Strona profilowa użytkownika DamianCielepa

DamianCielepa

mężczyzna - 43 lat, Cieszyn, Poland
- 2.172 Odwiedzający

Blog 15

Jeste? kim jeste?


  • Z listu do Miros?awa Gabrysia. cz??? czwarta

    Wyszed?em spod prysznica i poc? si? jak ?winia. Czym jest to co?, co uby?o z mojego organizmu albo pojawi?o si? w nim i powoduje pocenie, ktrego przecie? kiedy? nie by?o. Tylko pozornie problem jest natury fizjologicznej, ktry mo?e u ciebie wywo?a? reakcj? w stylu o czym on mi tu pierdoli, a przecie? chodzi o przemijanie, starzenie si? i te wszystkie duperele, od ktrych rosn? brzuchy i wypadaj? w?osy. A je?li chodzi o przemijanie, to zmia?d?ony tak jestem, ?e chyba znw zostan? poet?, czego wola?bym sobie darowa?

    20.10.2009 Reykjavik

    Witaj!
    Muse - The Resistance polecam Ci gor?co. S?dz?c po naszych gustach muzycznych, czasem warta pos?uchu jest odskocznia od tematu przewodniego.

    Napisa?em w zesz?y weekend:
    Nie czuje palcw u r?k i stp, a uszy zdaj? si? zaraz odpa?? ze wstydliwego zaczerwienienia. Zima zaplot?a kaga?ce na szybach i nawet kluczyk do drzwi samochodu przesta? pasowa?. Cholera zakl??em pod nosem, nerwowo szukaj?c odmra?acza po kieszeniach. To chyba jaka? wendetta pomy?la?em, kiedy odbi?o mi si? kwasem ?o??dkowym, a oczy niemal nie wywrci?y si? na drug? stron?. - "Czuj?, ?e zapowiada si? wspania?y dzie?." I na tym sko?czy?em. Nast?pna niedziela ca?kowicie zaskoczona s?o?cem do tego stopnia, ?e mo?na niemal?e w krtkich spodenkach i?? na spacer z psem, z dziewczyn? lub ca?? rodzin?. Zasi??? w ogrdku i spokojnie ws?uchiwa? si? w d?wi?ki wiosenne. Urwany w?tek opowiadania zastanawia si?, co ze sob? pocz??. Czy mam ci?gn?? dalej wspomnienia o piciu? Czy zewrze? w s?owa wyimaginowane podboje mi?osne? Dwie dziewczyny i ja po?rodku splotu r?k i ?lisko?ci ust. ??ko wodne? A mo?e ca?kowicie z erotyk? spauzowa? i przej?? na poziom jakiego? literackiego wynurzenia, lub te? temat Fotograficzne uj?cia poetyki we wsp?czesnej literaturze w oparciu o publikacje Liternetowe. Zastanawiam si?, w czym by?bym dobry. W ?uciu gumy, zabijaj?c wyziew alkoholowy i prbuj?c trzyma? pion? W zm?czeniu po-stosunkowym? W eseistyce nad podzia?ami?
    Pozwoli?em sobie na komentarze do czyich? s?w ju? pope?nionych.
    Zdaniem Jarona Lanier jednego z g?wnych twrcw i teoretykw wirtualnej rzeczywisto?ci uderzaj?c? cech? wirtualnego ?wiata, w ktrym do istotnych kategorii nale?? elastyczno?? oraz zdolno?? ?atwego zmieniania jego zwarto?ci, jest fakt, i? granica pomi?dzy ludzkim cia?em cia?em u?ytkownika, a reszt? ?wiata jest p?ynna.
    ?atwo?? kreowania wizerunku, manipulacja pogl?dami, nieograniczona mo?liwo?? zdobywania informacji. Z drugiej strony, stajemy si? coraz bardziej zautomatyzowani i podporz?dkowani ?wiatu wirtualnemu. Stajemy si? jego chrz?stkami i p?ynami ustrojowymi. Plikami.
    Dalej czytaj?c: Obraz cz?owieka jako istoty szamocz?cej si? w przestrzeni, ktrej granice stanowi? kolejne urz?dzenia techniczne, zdaje si? mie? wiele wsplnego z wizj? marionetki kierowanej przez lalkarza lub robota nie umiej?cego funkcjonowa? w izolacji od ?rd?a zasilania .
    Zatem mam rozumie?, ?e sterowanie nasz? egzystencj? przesz?o metamorfoz? ze stanu duchowego do zerojedynkowego? U?mia?em si?, czytaj?c ten fragment na g?os. Pomy?la?em: to co ja, kurwa, sram jedynk?, a sikam zerem czy na odwrt? (w uszach ju? mi brz?cz? s?owa Szymona Damian, ty to zawsze musisz kurw? rzuci?)
    Ko?cz?c: Cz?owiek traci coraz bardziej w wielki dar tworzenia ?wiata za pomoc? s?owa. ?yje niemo: rozwarstwiony na pi?tra, () s?ucha oczami. Gubi wewn?trzny wzrok, s?owo staje si? pozorem. () Jego ucho przestaje s?ysze?. ?wiat odbiera jeszcze tylko za pomoc? oka.
    Podmiot liryczny jak sam autor przepoczwarza si? dostosowuj?c liryczne ja do panuj?cych warunkw na zewn?trz, w ?rodku, w otoczeniu. Jako poeci brniemy w ?lepe zau?ki, tylko tym razem nie boimy si? ciemno?ci, gdy? ?wiecimy komrk? w otch?ani. Tylko, czy to jest racjonalne?

    Zapad?a noc, przesuni?ta o godzin? za spraw? zmiany czasu na zimowy. B?dziemy o godzin? d?u?ej spa? z pustymi brzuchami oraz odepchni?ci sze??dziesi?ciu minutow? d?u?yzn? od zapachu zaparzonej kawy Jacobs. W ?wiadomo?ci b?dziemy d?u?ej pracowa?, czyli p?no wraca? do domu, by si? wyk?pa?, nakarmi? rybki, wyprowadzi? psa, pog?aska? kota. Tylko, jak to dzieciom wszystko wyt?umaczy?? Na szcz??cie zazwyczaj pisz? w godzinach wzgl?dnych tj. 18-20, dzi?ki czemu nie zwariowa?em doszcz?tnie.

    Nie patrz mi w oczy. W mojej g?owie mieszkaj? same ksi??ki.

    -----------------------
    Bogus?awa Bodzioch-By?a Ku cia?u post-ludzkiemu Poezja polska po 1989 roku wobec nowych mediw i nowej rzeczywisto?ci. S.25
    Tam?e, S.142
    Tam?e, S.85

    Cieszyn 24.10.2009
    Damian Cielepa

  • Z listu do Miros?awa Gabrysia. cz??? trzecia

    hej, hej, hej,
    w zesz?y weekend s?siedzi otwierali sklep hip-hopowy i na otwarciu zagra?a s?ynna grupa Gus Gus, koncert by? gratis, poszli?my i chujnia taka, ?e paw jeden za drugim, na szcz??cie do domu 30 sekund drogi. Ale c?, kiedy potem niespodziewanie przyszed? znajomy gej i niby tylko na chwilk? posta? w drzwiach, gadka szmatka, pierdu pierdu i nagle pu?ci? tak ?mierdz?cego b?ka, ?e znowu prawie rzygn??em. Kurwa, co to za ?ycie, ktrego g?wn? zasad? jest paw?
    pozdrowienia z coraz wi?kszej wsi Reykjavik,
    twj M

    Reykjavik 02.10.2009r.

    Z lekkim po?lizgiem odpisuj? wybacz rozbie?no?? czasow?.

    Weekend sp?dzi?em w Krakowie (czyt. sobot:). Troch? wia?o i mia?o pada?, a s?o?ce jak na z?o?? wychodzi?o zza budynkw, strasz?c parasolki. Gapie rozdziawiali z podziwu g?by na widok mima, lalkarza, stra?y miejskiej, powozw konnych, tr?bacza co godzin? oraz cen za kaw?, lody, nalewki, tudzie? czekolad? serwowan? w ogrdkach okalaj?cych rynkowe p?uco.
    Przez niebo przelecia? samolot.
    Starszej pani ?ledz?cej warkocz spalin zrobi?o si? s?abo od patrzenia w gr?, wi?c usiad?a i da?a nura w torebk? za tabletkami. Mia?a na imi? Bernadeth i pochodzi?a z Francji. Tak mo?na by?o wywnioskowa? z napisu zamieszczonego na torbie podr?nej. Zrobi?o mi si? jej ?al. Podszed?em, lecz ros?y m??czyzna m??, zas?oni? stanowczo jej oblicze, patrz?c mi z?owieszczo prosto w oczy. Ciarki przesz?y wskro?. Wr?cz poczu?em si? g?upio, ?e chcia?em co? w ogle pomc tej?e w?t?ej istocie. Co za ?wiat pe?en nie-pomagierw, nie-ludzi, nie-istot.

    Nie dalej jak wczoraj usiad?em na ganku przed domem, patrz?c w zag??bienia chmur wyrze?bione sierpem ksi??yca. S?siad zagoni? ptaki do go??bnika, zapali? fajk? i cicho zakl??. Po prostu on tak ju? ma.
    Pora wieczorna melancholijna. Moment, jak po trawce. Prawie jak zjazd po wdce. By?o dobrze. Nic nie ?wierka?o, brz?cza?o, hucza?o i nie kosi?o trawnika. W oknie natomiast pojawi?o si? ?wiat?o oraz m?oda kobieta delektuj?ca si? urod? i wch?aniaj?c cisz? oraz me westchnienia.
    Tymczasem przez sufit nieba przelecia?a czerwona ?arwka migotaj?ca mi?dzynarodowym kursem.

    Za?y?em kaw? z ajerkoniakiem z krakowskiego kredensu. Mwi? ci, luksus dla podniebienia. Nie obawiam si? u?y? okre?lenia palce liza?. Jak b?dziesz mia? okazj? sprbuj, a tymczasem podaj? przepis:

    2 ?y?eczki kawy rozpuszczalnej expresso delicje creme zalewamy ciep?? wod? ok. 90C. Delikatnie mieszamy nie zaburzaj?c powsta?ej wcze?niej pianki.
    Dodajemy cukru do smaku lecz nie za du?o, a nast?pnie 4-6 ?y?eczek krakowskiego ajerkoniaku.

    Kiedy? poeci mieli swj absynt, ja mam kaw?. I stanowczo wystarcza jak na teraz i na zapas. D?u?sz? noc ksi??ycow?.

    Poca?uj mnie prosto w usta. Jeste?my tu tylko ty, tylko ja. ?ycie jest takie krtkie. ?mier? jest tak blisko. To wszystko ginie, umiera. Poca?uj mnie
    (D. Mas?owska Wojna polsko-ruska)

    Twj najdro?szy D.

    Cieszyn 12.10.2009r.

  • Z listu do Miros?awa Gabrysia. Cz??? druga

    Wish there was something real wish there was something true
    Wish there was something real in this world full of sou
    NINE INCH NAILS - Wish [Broken]

    Drogi M.

    Wczorajszym dniem nie zd??y?em do Ciebie napisa?. Um?czony poprzednim opada?em z si? calute?ki. Bo?y dzie? przele?a?bym najlepiej w ??ku. Ale c?, w nagrod? nios?em tapczan z gry na d? i z do?u do gry. Potem stolik, dwa fotele, lamp? ze stolikiem, telewizor, zjad?em ciasto, popi?em kaw?, znios?em stolik, biurko. Pada? deszcz. Fizyczno?? umiera?a z ka?dym stopniem klatki schodowej.

    Mirku, powiem wprost. Brakuje mi Twej obecno?ci. Na diab?a, ?e? wypierdzieli? tak daleko? Ukrywam z trudem bl w klatce piersiowej, s?owa goryczy. Czy nasze piwo Ci ju? zbrzyd?o? S?odkie barowe spierdalaj. Pedalski u?miech barmanki? Dekadencki ?ywio? ubikacji? No powiedz! No wyt?umacz mi to wreszcie!
    Mo?e pomin??em, ten etap emigracji zakochuj?c si? w dziewczynie z osiedla, potem kolejnej, jej siostrze. Zmienia?em nerwowo kana?y popijaj?c piwem ka?de doniesienie o masowej emigracji Polakw. Wbija?em g??biej palce w oparcie fotela z pytaniem dlaczego?. Wyprowadzanie psa s?siada ucich?o. Trzaskanie drzwiami ucich?o. Trucht rozchichotanych dzieciakw ucich?. Zapach perfum Madame Polack zanik?. Sapi?cy oddech nocnej rytmiki spowolni?. Zosta?a blado?? staro?ci rozdrapuj?ca rany historii. Zosia, ktrej na do zobaczenia strzelono gola.
    Mo?e mi to zechcesz raz na zawsze wyt?umaczy?, czym Ci ja POLSKA zawini?am? Gdzie pope?ni?am b??d kreacji Twojej osobowo?ci? Czy mo?e dlatego, ?e wykrzycza?am NIE, kiedy prbowa?e? umwi? si? ze mn? na randk?? I to mia? by? twj protest? ?a?osne.

    Niedziela. Polacy przegrali w kosza pi?cioma punktami.
    Droga M zaplot?a w?osy w warkocz i nanios?a ?el na paznokcie.
    Na obiad b?dzie ros? drobiowy. Najzwyklejszy pod s?o?cem, polski. T?usty.

    Cieszyn 13.09.2009r.

    "Nie gniewaj si? na mnie Polsko, nie gniewaj si?,
    ?e zamiast spotka? si? z tob?, spierdoli?em ci
    - Sztywny Pal Azji
    Hej, Cielaku, hej, hej.
    Ja naprawd? wola?bym za?piewa?, ?e mieszkam w Polsce, mieszkam tu, tu, tu, i ?e po sobotnich balach chodniki zarzygane i co tylko tam Kult chce.
    Albo jak Obywatel G.C. - te brudne dworce, gdzie spotykam j?. Bo przecie? tu nawet dworcw nie ma, a chyba lepiej mie? co? brudnego ni? nie mie? tego wcale (cho?by skarpetk) ()
    ?ycie to zwyk?a maszyna do szycia, ktra obrabia cz?owieka ?ciegiem najprostszym z mo?liwych, zwyk?? fastryg?, i ani si? niee obejrzysz, a ju? jeste? przyszyty. Ja aktualnie jestem przyszyty do Islandii, ale ju? sie pruj? (he, he), ju? si? wyrywam, ju? prawie mnie tu nie ma, niebawem zostanie tu po mnie dziura.
    Pozdrowienia z coraz wi?kszej wsi Reykjavik,
    - Twj M

    Reykjavik, 23.09.2009r.

  • erotyk

    erotyk

    S?siadka wymachuje bia?? flag? fig
    Odpowiadam skrawkiem papieru
    Chc?c przela? j? na linie
    W proporcjach cia?a i uk?adzie w?osw
    Burzliwie rozwianych na szklanej tafli

    ?ciel?c przestrze? cia?a
    Rozkoszuj? si? estetyk? piersi
    Ci?gle wieje wiatr zakroplony niepogod?
    Drgaj? fa?dy ci??kich kotar

  • Wywiad w Przegl?dzie Australijskim

    Ukaza? si? wywiad ze mn? w Przegl?dzie Austrlijskim
    http://przeglad.australink.pl/jurata/artykuly/...

    mi?ego czytania

  • Zado??uczynienie

    Na d?ugim sznurze wisz? rozpi?te mi?dzy nami niewypowiedziane s?owa i zmarnowane godziny
    Ma?gorzata Niedzi?ka C. do M.

    Zado??uczynienie

    skr?caj?c w rg ulicy G??bokiej
    spostrzeg?em czerwie? r?kawa jaki zwykle nosisz. pobieg?em
    z owego rogu g??biej i jeszcze g??biej
    w bram?, korytarzem, znowu w bram?
    na podwrko. S?o?ce
    wczesne nastoletnie.

    Cieszyn 6.06.2009

  • Z listu do Miros?awa Gabrysia. Cz??? pierwsza.

    Spas?em si? ca?e sze?? kilo i bebech wystaje zza paska. Na szcz??cie nie mam jeszcze k?opotu z odr?nieniem p?pka od siusiaka i wiem, na czym sprawy stoj?. Z samookre?leniem osobowo?ci, oczywi?cie tak?e nie mam problemu.
    No dobra. Przyznam si?. Czasem ?ni? mi si? dziwol?gi, gdzie to raz jestem kobiet?, a potem facetem. W efekcie posuwam samego siebie. Rozumiesz? Czy to nie przezabawne?
    Rwnomiernie.
    W pokoju jest wiele drzwi do kolejnych pokoi, gdzie rwnie? znajduje si?, wiele drzwi do nast?pnych pokoi i tam tak samo, dalej i dalej. Wci?? ja, drzwi, klamka, i ja i drzwi i klamka.
    Kiedy? ?ni?y mi si? ogromne g?owy ?limakw z naturaln? wielko?ci? muszli. Przezabawnie to wygl?da?o. Wiesz, takie grubasy z maciupe?kimi melonikami. Mama wtedy pyta?a co ci si? ?ni?o, bo ?mia?e? si? przez sen. Jak zacz??em chodzi? po pokoju z porann? erekcj?, to przesta?a. Tak?e wspomina? o wsp??yciu seksualnym, dorastaniu. By?em jej ukochan? creczk?. Skoro jeste?my przy rodzinie.
    W naste urodziny dosta?em od ojca maszynk? do golenia, ?yletki polsilver, p?dzelek i piank? oraz ?mierdz?c? wod? po goleniu. To by? mj pierwszy alkohol. Por?n??em si? przez brak umiej?tno?ci w?adania narz?dziami ostrymi, ale za to trendy. Nale?a?em do kasty gol?cych si? blokowych ch?opakw.
    Co do brata, nie mia?em nigdy o nic ?alu. Dwa inne ?wiaty. Jak Grnik Zabrze i Legia Warszawa. Siedem lat r?nicy to zbyt du?o, aby zrozumie? pewne kanony, zwyczaje i ciemne zakamarki nocy oczami ma?olata.
    Szybko za to doros?em, upad?em i podnios?em si?.
    Zwiedzi?em ca?? Polsk?.
    Nie by?em tylko w Wilnie.

    Cieszyn 23.08.2009r.

    Ja te? w trakcie zmiany pracy jestem, a w?a?ciwie miejsca pracy, bo dalej na poczcie, ale jak b?dzie chujowo, to id? na zasi?ek, a co! Spas?em si? tylko o 4 kilo, bo 10 km dziennie z listami napieprzam. Gdybym siedzia? za biurkiem, to spas?bym si? nie 4, a 14 kilo! Mirek.

    Reykjavik, 09.09.2009r.

  • Sms travel

    Bielsko. Bu?ka z pieczarkami i ?ywiec.
    Posuwam si? szlakiem unikatowej architektury miasta.
    ?ule i zakochani lansuj?cy dezorientacje, dizajn, postoje takswek.

    Bielsko-Bia?a maj 2009

  • Dzie? jak dzie?

    Jak tam Drogi W?drowcze si? miewasz?
    Bo ja ponuro bardzo gdy? s? dzis walentynki a ju? si? musia?em emocjami unie?? gdy? by?y ch?opak mojej dziewczynie pos?a? smsem walentynk?
    a potem us?ysza?em ?e to "dzie? jak ka?dy inny" i na dodatek w ten szczeglny dzie? jedziemy do Bielska lub Katowic... z jej kole?ank?.
    Ponuractwo .
    A nadodatek przegra?em pojedynek na pistolety w grze www.the-west.com ... bo spa?em. jaki? dra? chyba cierpi na bezsenno?? bo to ju?d rugi raz w tym tygodniu. Uparciuch jeden.

    Chcia?bym przespac ten dzie? i obudzic si? od nowa.
    Tak z dwie godziny wcze?niej.
    Zrobi?bym unik i nie zastrzeli?by mnie dra?.
    Skasowa?bym smsa.
    Zasadzi? traw? za oknem.
    A potem zamurowa?bym drzwi od sypialni wstawiaj?c okienko odwiedzin typu wi?ziennego.
    Aby nie umrze? z g?odu

  • ...

    LR dzi? gryzie ale pracuj? nad ni? aby przesta?a :)

1 2