http://netlog.com/PaniDavaCesarzowa Roz-Tańczona na Prze-Krwieniu UstRoz-Tańczona na Prze-Krwieniu UstCesarzowaPaniDavahttp://pl.netlogstatic.com/p/tt/000/050/50013.jpgPolandKraków Strona profilowa użytkownika PaniDava

PaniDava

kobieta - 25 lat, Kraków, Poland


Feed RSS

Blog 40

Napluje Ci w Twarz
Ugryze na znak Sympatii


  • wiosennie

    i nie mam siły się więcej uśmiechać
    bo nie pamiętam kiedy tak szeroko mi się to udawało

    przy tańcu i przy winie
    i kiedy nie chce się spać od tych rozmów
    od ciepła z czterech ścian łóżka
    podłogi i sufitu

    przepełniona Najczystszą Postacią siebie
    na każde 'Dzień dobry'
    i dociskanie mnie do Serca prostowaniem rąk i nóg
    każdym sprawdzaniem ilości butów w korytarzu
    i marzeniami o bezpańskich jeziorach
    w których można pływać nago
    przed księżycem.

  • wiosna

    przepełnianie się tańcem z poczuciem kobiety w każdym słowie
    w każdym 'nie' i 'dlaczego'

    a nieudane zdjęcia wyrywane lecą przez balkon
    z rumieńcami wyrzucane
    z uśmiechami i powietrzem przesyconym mężczyznami
    takimi co w książkach

    i już nie chce być 'przepierdoloną słowiańską boginią'
    ani na tą wiosnę
    ani dalej

  • blisko

    właśnie widzieć może pierwszy raz
    że można kogoś Kochać mniej na ślubie i bardziej przy śmierci
    i do sklepu się wracać kilka razy po pomidory bo w nich potas
    a że się włosy układają inaczej choć od fryzjera
    że jak się dziecko nosi to biodro wystaje
    i smutne oczy się ma nie tylko ze smutku
    czasem też ze zmęczenia
    a jak człowiek chce spać to przychodzą koty
    niektóre nawet ssą swoje ogony w zadowoleniu
    zalepiając brak czułości
    wiedzieć może pierwszy raz
    że ciasto marchewkowe to też ciasto
    a na każde 'nie' odpowiadać 'tak'
    z lekkim uśmiechem jaszczurki co się w słońcu wyleguje
    i wylegiwać się w swoim życiu i mruczeć ciepłem
    i się otaczać kocem z dobra i ludzi co tylko szeptają
    bo głośniej wieje tylko wiatr
    z tymi biletami w każde miejsce świata
    byleby z cichymi duchami u boku.

  • [.]

    na-przeciw blasku w oknie stać
    mimo dzielenia na cztery
    latać w podciętych skrzydłach polizanych woskiem

    a przez tych co za-blisko być jeszcze dalej
    co to szeptać nie umieją w porę
    co ściągają kąciki ust ku dołowi

    jednak Dobro nie wraca zawsze
    nie wróci od tych co patrzą przez pot i palce
    na moje ciche konstrukcje.

  • inaczej

    i pierwszy raz widzieć brak Tych Butów
    od Pierwszej Komunii w tym samym miejscu
    a teraz tylko dywan

    i człowiek chciałby się rozpłynąć z tym Śniegiem
    z tym Wszystkim czego nie miał a mieć powinien
    nie tylko przy łamaniu się opłatkiem

    i ta troskliwość starych palców
    gubienie obrączek i włosów choć się nie chce

    to oprószenie każdego dnia czasem

    a My dalej bawimy się w chowanego
    oblewamy wodą i ślizgamy na lodzie
    dalej choć obrączek coraz więcej
    więcej planów dzieci i samochodów

    My dalej się bawimy.jak dawniej.dla nie-za-pomnienia
    w każdym uśmiechu i szczęściu którym się łamiemy i popijamy gorzką.

  • zapatrzenie w jutro

    zapatrzeniem w jutro
    napewno lepsze się uśmiecham

    chłonę wino i darmowe głaskanie po plecach
    bez-interesowne zamyślenia
    i nucenie piosenek pod nosem
    do Aniołów które mnie nie opuszczają

  • bez-jakichkolwiek-ust

    przy starych piosenkach
    ma się tylko nowe myśli
    w warstwach każdej piosenki mam zaprzeczenie samej siebie
    to rozcieranie cannabis na moich dłoniach
    zatrzymywanie się na zielonym świetle i smakowanie każdego łyku powietrza
    co to czuję w sobie zew świeżej krwi.

    tak jakoś
    bez jakichkolwiek ust

  • spirytusowe przepicie

    i nie myślałam że będę piła spirytus
    a zaraz przed cocorum rum wino francuskie i kadarke
    że znajdzie się Nauczyciel Salsy a życie po północy może być nie tylko refleksyjne
    ale też zabawne.jak się śpiewa do samej siebie.

    i człowiek tak by chciał poukładać wszystko w pudełkach
    same te dobre wspomnienia i przemijanie
    czas który tyka w uszach a czasem by się chciało zatrzymać

    spadają te Myśli-Chwilę liściami z drzew
    dopiero teraz po nie-tylko-pierwszym-śniegu
    choć powinny już dawno

    takie tam spirytusowe refleksje
    na każdym moim 'ale' już jesteś

    i masz się całkiem dobrze
    z oczami jak u dziecka
    gdzieś pomiędzy Niebem a Ziemią
    zostawiając u mnie rękawiczkę.

  • w spokoju

    zatopiona w spokoju
    w szklankach wina na stole
    w zwykłej burzy za oknem
    tak zwykłej że aż mi zmokłeś

    i mówisz teraz dobranoc
    nikt nie wie co się stało

    zadrży mi życie w skroniach
    jak staniesz i się dokona

    i może nauczę się kłamać
    niebawem
    że dobrze mi tu
    na amen

    na każde mądre słowo
    co w herbacie się chowa

    że nie płaczę w kościele
    siwieje
    że nie wiem skąd masz ten spokój

    i choć nie wierzysz w Anioły
    dwa siedzą właśnie na stole
    patrzą jak mi tu pierdolisz
    o ich nieistnieniu
    na świecie

  • bez-dusznie

    to jest Twoja marynarka
    to są Twoje wieśniackie buty
    a to są moje drzwi

    wiesz co masz robić.

    nauczyłam się wkońcu je zamykać
    bez spierdalaj
    choć taki użytek jest ze zdartych fleków
    i czerwonych paznokci

    z tego bezdusznego klękania
    przed dobranoc

    z mętnej śliny na skórze
    oklepanym
    'na zawsze' miedzy orgazmami

    podrywaniem sie rano
    i zakrywaniem mi nagich nóg i pośladków
    tak jakby to był kurwa grzech
    leżeć nago w dzień

    tak jakby to było kurwa niedorzeczne

« 1 2 3 4