<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.2" -->
<rss version="2.0"  xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" >
    <channel>
        <title>Blog użytkownika Cesarzowa Roz-Tańczona na Prze-Krwieniu Ust</title>
        <description>Blog użytkownika Cesarzowa Roz-Tańczona na Prze-Krwieniu Ust</description>
        <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog</link>
        <lastBuildDate>Mon, 16 Nov 2009 23:33:27 UT</lastBuildDate>
        <generator>FeedCreator 1.7.2</generator>
        <image>
            <url>http://pl.netlogstatic.com/p/tt/000/050/50013.jpg</url>
            <title>PaniDava</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava</link>
            <description>PaniDava</description>
        </image>
        <item>
            <title>niedopisany list</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=20313</link>
            <description>Przyjacielu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wesołych Świąt. Każdych z tych wszystkich lat kiedy przestałam się odzywać.&lt;br /&gt;I to wcale nie tak że nie chciałam że nie miałam czasu i że zapomniałam adresu. Zastanawiałam się co właściwie mam Ci napisać. Obiecałam sobie że nie będą to wielkie słowa bo ich w życiu dostałam w nadmiarze.&lt;br /&gt;Wiesz przez wiele lat prowadziłam zapiski krótkich dialogów które prowadziłam z ludźmi. A może raczej Oni ze mną. Dialogów z Tobą też. Teraz kiedy siedzę i popijam popołudniowe cappuccino lubię je poczytać raz jeszcze.&lt;br /&gt;Wiem że jesteś ciekawy co u mnie.&lt;br /&gt;U mnie tak wiele. Mam dom męża kota syjamskiego i obronnego psa. Wszystko co kobieta w moim wieku mieć powinna. Myślałam kiedyś że zawsze będzie tak jak kiedyś. Że będę dla wszystkich online i fullservis. Myliłam się.&lt;br /&gt;On przynosi mi poranne espresso i pozwala się często kochać przy włoskich piosenkach. Taki jest ten mój mąż. Kupił mi torebkę LV i wszystkie książki jakie sobie wymarzyłam. &lt;br /&gt;Raz w tygodniu chodzimy do restauracji. Raz w tygodniu do kina i na ulubioną kawę. Raz w miesiącu do opery.&lt;br /&gt;Co niedziele przynosi mi śniadanie do łóżka a w piątki robi kolację. Codziennie mówi że pięknie wyglądam.&lt;br /&gt;Na urodziny dostaje ulubione perfumy a na wakacje wyjeżdżamy na Kretę.&lt;br /&gt;Zawsze w środy wychodzę do fryzjera. W czwartek do kosmetyczki.&lt;br /&gt;Codziennie wyprowadzam psa kupuje prasę i warzywa na targu.&lt;br /&gt;A i mam moje ukochane małe stare porsche.&lt;br /&gt;Może będziemy mieli dziecko. Nie wiem tego.  On skupia się na karierze.&lt;br /&gt;Od drzwi wejściowych do bramy wjazdowej rośnie jakaranda. Jakbyś mógł zobaczyć jak cudnie kwitnie. Lubię chodzić po tych płatkach boso.&lt;br /&gt;Wiesz kręcą mi się teraz włosy. Wiem dziwne nigdy tak nie miałam. &lt;br /&gt;Nie uwierzysz ale codziennie chodzę w sukienkach. Tak jak zawsze chciałam. I czytam książki z kotem na rękach. &lt;br /&gt;Myślałeś kiedyś że tak to się wszystko potoczy? Na pewno nie.&lt;br /&gt;Pamiętasz jak kiedyś rozmawialiśmy o Szczęściu. O Naszych obawach i lękach że nigdy Ono nie zagości. Że człowiek będzie tak chodził i szukał bez celu. &lt;br /&gt;Ja mam kota psa i dobrego mężczyznę. Czy to jest właśnie Szczęście?&lt;br /&gt;Mam tylko kilka zmarszczek ale to od śmiechu wiesz.&lt;br /&gt;I nie palę praktycznie w ogóle. Na sylwestra raz do roku. Dla zabawy.&lt;br /&gt;Brakuje mi Wszystkich bliskich. Wiem że drogi się rozchodzą. Ludzie wyjeżdżają i zakładają rodziny.&lt;br /&gt;Ograniczają swój czas do pracy i dziecka.&lt;br /&gt;Ale mi Wszystkich brakuje. Wiem że jeśli bym się z spotkała z Kimś to byłoby jak dawniej. Nawet tak jakbyśmy się wczoraj dopiero rozstali. &lt;br /&gt;Nie wiem co się ze mną stało. Z tą kobietą która kochała tańczyć i śmiać się choć miała smutne oczy.&lt;br /&gt;Dalej pije codziennie lampkę wina. Kiedy On już zaśnie. Albo szybkiego drinka.&lt;br /&gt;Był taki czas kiedy myślałam że moje życie się zmieni. Chciałam nawet wrócić do mojej wielkiej Miłości (jeśli Miłość można w ogóle podzielić na wielką i nie-wielką). Chciałam tyle rzeczy.&lt;br /&gt;Nie wiem czym jest Szczęście.&lt;br /&gt;Czasami myślę że człowiek po długiej walce jest zmęczony i przestaje bo i tak nie wierzy że wygra.&lt;br /&gt;Nie wiem czy ja przestałam walczyć czy to co mam to moja porażka czy zwycięstwo.&lt;br /&gt;On nie tańczy tak jak ja chce. W sumie tańczy nijak.&lt;br /&gt;Nie sądziłam że tak bardzo kiedykolwiek będzie mi tego brakowało. Zawsze sobie jakoś z tym radziła a teraz nie. &lt;br /&gt;Tu wino jest naprawdę bardzo dobre. Muszę Ci wysłać butelkę.&lt;br /&gt;Myślę czy znalazłeś Szczęście. Mam nadzieje że tak. &lt;br /&gt;Kiedyś pijąc kawę patrzyłam na włoską rodzinę. Nie wiem czemu ale ten mężczyzna był niesamowicie do Ciebie podobny. Włosy rysy twarzy. Nawet dłonie miał jak Ty.&lt;br /&gt;Siedział z dzieckiem i żoną. Wyglądał na lekko znudzonego. Dziecko przytulał mocno na żonę nie zwracał uwagi. W sumie nie zwracał uwagi na cokolwiek. Pił sok bananowy i wykrzywiał usta jakby to była whisky bez lodu. Zrobiło mi się Go żal. Tylko nie wiem czy dlatego że był  taki smutny czy dlatego że tak mi przypominał  Ciebie. &lt;br /&gt;Mam nadzieję że budzisz się z uśmiechem.&lt;br /&gt;Żałuje że nie powiedziałam Ci  kilku ważnych rzeczy ale w sumie teraz i tak nie mają one znaczenia.&lt;br /&gt;Słowa które nie mają znaczenia.&lt;br /&gt;Tak wiele się zmienia nie sądziłam że kiedykolwiek to powiem.&lt;br /&gt;Nie widziałam Cię tak długo ale wiem jakbyś mnie przywitał&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty: Moja Droga wyglądasz jak milion dolarów&lt;br /&gt;ja: ja nie wyglądam jak milion dolarów. Ja nim jestem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie bym odpowiedziała. Wiem że pamiętałbyś żeby powiedzieć 'Moja Droga'. To mnie rozczula.&lt;br /&gt;Znowu pojechalibyśmy gdzieś przed siebie nocą. Jak kiedyś. Popatrzeć na gwiazdy i nic nie mówić.&lt;br /&gt;Przepraszam że się odzywam. Może nie powinnam. Jest noc i ten pies znowu szczeka. A tu jest zawsze tak spokojnie.&lt;br /&gt;Czytam znowu te dialogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty: czujesz się czasem samotna?&lt;br /&gt;ja: codziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wiesz nic się przez te wszystkie lata nie zmieniło.&lt;br /&gt;Może jestem spokojniejsza i nie podnoszę głosu. Nie śpiewam piosenek kiedy się kąpię i tańczę tylko walca którego nauczyłam się na kursie wiele lat temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic się nie zmieniło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie musisz odpisywać jeśli nie chcesz. &lt;br /&gt;I tak codziennie rano mam nadzieję że dostane od Ciebie list. Taki papierowy pisany. &lt;br /&gt;Że staniesz przy furtce i powiesz że ładne mam te jakarandy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dava</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Tue, 17 Jun 2008 22:31:45 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>na początek lata</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=20004</link>
            <description>jak to jest umieć ściągnąć majtki przy obcym mężczyźnie&lt;br /&gt;a nie otworzyć choć na chwilę i choć kawałka serca&lt;br /&gt;'nie chce się Tobą dzielić z innymi'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bo jak to jest kiedy koledzy stawiają mi ulubione drinki&lt;br /&gt;i zapraszają na banię przy barze&lt;br /&gt;już właśnie wiem&lt;br /&gt;'napij się ze mną vodki proszę'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak myślę kim właściwie jestem&lt;br /&gt;kiedy siedzę miedzy dwoma mężczyznami&lt;br /&gt;i jeden zostawił kobietę po pięciu latach&lt;br /&gt;a drugi został zostawiony&lt;br /&gt;jeden jest całkowicie trzeźwy &lt;br /&gt;a drugi pijany i mówi mi że chciałby mnie pocałować&lt;br /&gt;'bo wiesz ja próbuję tylko raz'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kim jestem kiedy nazywa mnie przyjacielem Kobieta którą widzę właściwie 3raz w życiu&lt;br /&gt;i słucham o chorobie i śmierci Jej Matki&lt;br /&gt;kiedy Ją głaszczę a Ona mnie &lt;br /&gt;i każda z Nas potrzebuje tego głaskania&lt;br /&gt;'nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a później tańczę na zabój z obcymi i znanymi mężczyznami&lt;br /&gt;nie patrząc im w oczy&lt;br /&gt;'nie umiem z Tobą tańczyć.jesteś taka pewna w każdym swoim ruchu'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a jeden zwykle tańcząc przy mnie wzbudza we mnie więcej erotyzmu niż ktokolwiek przedtem&lt;br /&gt;w jakiejkolwiek sytuacji&lt;br /&gt;jak to jest bezkarnie pozwolić sobie chuchać na kark&lt;br /&gt;'Ty potrzebujesz mężczyzny nie który będzie tańczył tak jak Ty ale tak jak Ty chcesz'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak to jest zostawiać kogoś i wychodzić bez słowa wytłumaczenia&lt;br /&gt;tak jak ja kiedyś&lt;br /&gt;jak w jakiś dobrym filmie gdzie kobieta każe sobie zrobić herbatę i na palcach ucieka&lt;br /&gt;'zawsze Ty zostawiałaś tak?'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak to jest pijąc drinki rozmawiać o życiu i przemijaniu i czasie który ucieka bezpowrotnie&lt;br /&gt;tak normalnie przegryzając to kandyzowaną zieloną wisienką&lt;br /&gt;poprawiać nowe białe spodenki&lt;br /&gt;'Ty jesteś z zupełnie innej ligii'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a do domu zostać odwiezioną nowym srebrnym audi&lt;br /&gt;ze śmiesznymi guziczkami czerwonymi w środku&lt;br /&gt;'wiesz lubię samochody ale najbardziej lubię spacery'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jest zupełnie normalnie &lt;br /&gt;tak jak otwierać drzwi i witać się z kimś bliskim z uśmiechem&lt;br /&gt;normalnie &lt;br /&gt;tak jak spać z kimś zupełnie obcym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dobranoc</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Sat, 14 Jun 2008 00:43:03 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>czereśnie</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=19554</link>
            <description>kupiłam kilogram czereśni&lt;br /&gt;nie-za-słodkie niektóre lekko zielone za 5,9 &lt;br /&gt;pierwsze czereśnie tego roku&lt;br /&gt;uwielbiam czereśnie i tak z roku na rok obiecuję sobie że odwiedzę w odpowiednim czasie Babcie&lt;br /&gt;i zjem jak dawniej wiaderko czereśni nie patrząc czy mają robaki czy nie&lt;br /&gt;że znowu będę dzieckiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i jestem nim jedząc te czereśnie na przystanku w szortach i kozakach i bez stanika&lt;br /&gt;i dzieję się coś dziwnego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starsza Pani: czy te czereśnie są dobre?&lt;br /&gt;ja: jedne z pierwszych. one nigdy nie są dobre.&lt;br /&gt;Starsza Pani: a ile kosztowały?&lt;br /&gt;ja: kilogram 6zł&lt;br /&gt;Starsza Pani: a truskawki po ile były?&lt;br /&gt;ja: nie wiem nie kupowałam truskawek&lt;br /&gt;Starsza Pani: nie wie Pani po ile były?&lt;br /&gt;ja: no ale ja kupowałam czereśnie nie truskawki. nie wiem&lt;br /&gt;Starsza Pani: przecież truskawki leżały zaraz obok&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak z tymi czereśniami wracam do domu &lt;br /&gt;i myślę ile rzeczy mijam jak te truskawki&lt;br /&gt;na ilu ludzi nie zwracam uwagi a powinnam bo może są lepsi &lt;br /&gt;tak jak lepsze napewno były te truskawki od moich ukochanych czereśni</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Mon, 09 Jun 2008 19:55:21 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>znalezione</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=19348</link>
            <description>'Wierszyk dla Niej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dajesz mi siłę&lt;br /&gt;przy Tobie &lt;br /&gt;czuję się jak Bóg&lt;br /&gt;stwarzam wszystko w kilka dni&lt;br /&gt;nędze z bidą&lt;br /&gt;trzeci świat&lt;br /&gt;czwarty wymiar&lt;br /&gt;ludzi bez piątej klepki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;siódmego dnia odpoczywam&lt;br /&gt;znaczy się&lt;br /&gt;mam wolne&lt;br /&gt;całą niedzielę nic nie robię&lt;br /&gt;przeglądam gazety i słucham rapu&lt;br /&gt;(miewam też wolne soboty &lt;br /&gt;wynegocjowane przez związki zawodowe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w poniedziałek zaczynam od nowa&lt;br /&gt;muszę wygonić z raju&lt;br /&gt;tego kretyna&lt;br /&gt;który dla swojej dupy&lt;br /&gt;jabłko podpierdolił&lt;br /&gt;w warzywniaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w ogóle mam od zajebania roboty&lt;br /&gt;nie domyka mi się budżet&lt;br /&gt;dobrych i złych&lt;br /&gt;uczynków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podpis pod wiersz&lt;br /&gt;Są zdarzenia, które przynoszą koniec. Kilka dni temu dostałem maila. Tego, na którego czekałem. Był inny niż myślałem. Dla mnie szczegóły są zbyt bolesne, dla Niej zbyt osobiste. Cóż, w końcu trzeba się poddać. Zrozumieć, że ktoś inny jest szczęśliwcem. I że ma moje sny, moje marzenia, moje wymarzone dzieci.&lt;br /&gt;Droga moja, to wiersz który napisałem do Ciebie, tuż przed otrzymaniem Twojego maila. Absolutnie popierdolony, jak to ja. Ostatni, którym zawracam Ci głowę. Dziś oddaję Ci wolność. Nie marzę o Tobie i nie śnię.&lt;br /&gt;Zostawiam Ci po sobie święty spokój. Tak jak przed Dniem Zmarłych przystało. To dobra data. Zamiast świeczki zapalę skręta z trawki. Po raz pierwszy od wielu lat. Patrz, dymi się przed Twoim oknem jak ściernisko.&lt;br /&gt;Kochałem Cię bardzo.&lt;br /&gt;Bądź szczęśliwa, bo inaczej tego chuja zabije.'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa lata temu robiąc porządki&lt;br /&gt;wyrzucając szczoteczkę do zębów bokserki skarpetki i kserokopię budowy turbiny&lt;br /&gt;znalazłam kartkę i się wzruszyłam&lt;br /&gt;kiedyś dawno przeczytałam to na &lt;a href=&quot;http://pl.netlog.com/go/out/url=http%3A%2F%2Fwww.fajny.blog.pl&quot;target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;www.fajny.blog.pl&lt;/a&gt; i wydrukowałam&lt;br /&gt;strona już od dawna nie istnieje choć tak chciałam napisać co u Niego&lt;br /&gt;i chce za każdym razem kiedy znajduję kartkę&lt;br /&gt;czy zabił kogoś&lt;br /&gt;czy ma te dzieci i marzenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dziś znowu ją znalazłam&lt;br /&gt;tak jak stare zdjęcia bilety do kina listy&lt;br /&gt;kserokopię budowy turbiny /wydawało mi się że wyrzucałam/&lt;br /&gt;jak skarpetki i kartki urodzinowe&lt;br /&gt;to co już nie moje i nie Jego i powinno być spalone&lt;br /&gt;a kartka tak między tym właśnie&lt;br /&gt;i kolejny raz czytam i się wzruszam&lt;br /&gt;i myślę że tak właśnie jest po tej drugiej stronie której nigdy nie doświadczyłam&lt;br /&gt;jako imperator to zawsze ja zostawiałam zgliszcza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i myślę też że może Go mijam na ulicy&lt;br /&gt;opieram się niechcący ramieniem w autobusie&lt;br /&gt;podaję Mu piwo z butelki przy barze&lt;br /&gt;albo uśmiecham się kupując kolejną sukienkę&lt;br /&gt;że to może On się nie przestaje uśmiechać&lt;br /&gt;albo otwiera piwo w autobusie dziadkowi&lt;br /&gt;i myślę że On może kiedyś się znajdzie&lt;br /&gt;i zrobię Mu kawę w kubku z kwiatkami&lt;br /&gt;i opowie co się stało dalej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mam nadzieję tylko że to nie pod moim oknem stał w przed-Dzień Zmarłych&lt;br /&gt;nawet jako imperator kiedyś bym tego nie chciała&lt;br /&gt;i nawet jako normalna kobieta teraz też.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Sat, 07 Jun 2008 20:30:47 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Rower</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=19191</link>
            <description>'Szanowny Właścicielu roweru!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo prosimy i zobowiązujemy Szanownego Właściciela roweru przypiętego do grzejnika na klatce schodowej do jego bezzwłocznego usunięcia. Jeśli nie dostrzega Szanowny Właściciel dyskomfortu natury estetycznej w przechowaniu pojazdu na podeście schodów to uprzejmie wyjaśniamy, iż takie zachowanie narusza przepisy art.12.ust.1, art.16.ust.1 Ustawy z dnia 24 czerwca 1994r. o własności lokali oraz przepisy o bezpieczeństwie pożarowym a w szczególności &amp;amp; 242 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.&lt;br /&gt;W związku z powyższym prosimy o zastosowanie się do naszej prośby i usunięcie roweru z klatki schodowej.&lt;br /&gt;W przeciwnym przypadku, z przykrością będziemy zmuszeni podjąć stosowne działania prawne, które Szanowny Właściciel może postrzegać jako uciążliwe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kraków, 29.05.2008 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Drogi Właścicielu!&lt;br /&gt;Osobiście uważam, że Twój rower jest miłym akcentem na Naszej szarej, smutnej i nudnej klatce schodowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdrawiam ciepło&lt;br /&gt;A.'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;“Szanowny Właścicielu roweru, jako, że na poprzedniej wiadomości nie było pieczątki - potraktuj ją proszę jako nieważną. &lt;br /&gt;Mamy również nadzieję, że nie będziesz miał nam tego za złe. &lt;br /&gt;Mając sześćdziesiąt lat zapomnieliśmy już jak to było jeździć wszędzie rowerem. “&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak kartki w kolejności autorstwa Wspólnoty Mieszkaniowej/Aife/Pata&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zwykły rower na zwykłej klatce&lt;br /&gt;wzruszam się zwykłymi słowami może mam tak na wiosnę a może na starość&lt;br /&gt;nie wiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie wiem też czy mając sześćdziesiąt lat i będą mi przeszkadzały takie rowery na klatce&lt;br /&gt;i ile zapomnę z roku na rok&lt;br /&gt;z tych lekcji Miłości które kiedyś dostałam&lt;br /&gt;z Wolności którą miałam i ludzi którym Ufałam&lt;br /&gt;ile zapomnę i jak długo będę oglądać TV choć dawniej tylko do snu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ostatnio w nocy widziałam jak Młoda Dziewczyna taszczyła rower &lt;br /&gt;ciekawe kiedy Ona zapomni o ważnych rzeczach&lt;br /&gt;stary rower za kierownice wnosiła na piętro&lt;br /&gt;tylko po co&lt;br /&gt;zawsze sprawiał że się uśmiechałam nawet jeśli bardzo chciało mi się płakać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;powtórzone po swojemu za &lt;a href=&quot;http://pl.netlog.com/go/out/url=http%3A%2F%2Finexile.wordpress.com%2F2008%2F05%2F29%2Frowerowe-story%2F&quot;target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;http://inexile.wordpress.com/2008/05/29/rowerowe-story/&lt;/a&gt;</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Fri, 06 Jun 2008 07:11:15 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>klątwa</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=18785</link>
            <description>każdy ma jakąś klątwę&lt;br /&gt;jak to gówno które wyrzucone wraca z głośnym 'plask'&lt;br /&gt;prosto w mordę niepytane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czy ktoś w to wierzy czy nie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jedni piją za dużo&lt;br /&gt;kieliszek za kieliszkiem ku zdziwieniu wszystkich&lt;br /&gt;i płaczą później z tego przepicia na ramieniu Przyjaciela&lt;br /&gt;do Dżemu zupełnie wydawałoby się zapomnianego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;albo nie potrafią dojść choć seks dobry&lt;br /&gt;przez pół nocy i zastanawiają się czy nie pójść w myśl zasady 'wszystkie orgazmy udawałem'&lt;br /&gt;przy muzyce wybranej jak dla każdej innej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie potrafią dać kawałka siebie drugiemu&lt;br /&gt;w przerażeniu liczą dni do powrotu do końca świata&lt;br /&gt;bo wtedy się spotkają z tym za kim się tęskni całe życie&lt;br /&gt;choć się tego nie mówi&lt;br /&gt;w przeświadczeniu że Kochać można tylko raz i to wystarczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jeszcze inni nie mogą zasnąć&lt;br /&gt;mimo upicia myśli i ciała&lt;br /&gt;zaspokojenia wszystkich zmysłów i zmęczenia&lt;br /&gt;słuchają ptaków nad ranem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;są i tacy co nie potrafią żyć tylko w to życie grają&lt;br /&gt;w taniec śpiew i miłość&lt;br /&gt;w zabezpieczeniu każdego kawałka siebie przed mrozem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;każdy ma jakąś klątwę&lt;br /&gt;za gardzenie Miłością&lt;br /&gt;za niedojedzony obiad i niedopitą wódkę&lt;br /&gt;za ignorowanie Bliskich i głodu w Afryce&lt;br /&gt;za uderzenie krzyk i płacz&lt;br /&gt;za każde NIE wypowiedziane nie wtedy kiedy potrzeba&lt;br /&gt;za zbyt wiele TAK&lt;br /&gt;za obietnice których nie dotrzymał&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;każdy ma jakąś klątwę&lt;br /&gt;i nie każdy się od niej uwolni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czasami pomaga zwykła kartka papieru i napisanie czegoś od serca&lt;br /&gt;przygarnięcie ducha którego się tyle lat nie chciało&lt;br /&gt;i wchodzenie tylko na wysokie szczyty&lt;br /&gt;czasami nie marnowanie szansy na wyjazd do Paryża&lt;br /&gt;albo kupowanie tylko czarnych torebek i palenie długich papierosów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a czasami mimo Wszystkiego klątwa nie odchodzi&lt;br /&gt;mimo dobra wina i mężczyzny obok nie można zasnąć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;każdy ma jakąś klątwę&lt;br /&gt;przynajmniej jedną małą barierę &lt;br /&gt;którą choć niska nie można przeskoczyć&lt;br /&gt;choć pragnienie bycia po drugiej stronie ściska gdzieś w okolicy serca&lt;br /&gt;bo je też każdy ma.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Mon, 02 Jun 2008 03:38:10 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Granice</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=18401</link>
            <description>czy przekraczaniem  granicy&lt;br /&gt;będzie wypicie dwóch tacek kamikadze na pusty żołądek&lt;br /&gt;i piwa do połowy&lt;br /&gt;czy picie do snu codziennie&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy Pan który rozkłada plakat na krześle obok siebie&lt;br /&gt;i rozmawia z Celine Dion na nim coś przekroczył&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy ludzie którzy stoją w kolejce do WC&lt;br /&gt;i rozmawiają o Miłości posunęli się za daleko&lt;br /&gt;bo przecież taki temat a takie miejsce&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;a dawanie kiełbasy psu to przekroczenie czegokolwiek&lt;br /&gt;albo mówienie do kotu że się Kocha&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;kupowanie kolejnej  39 torebki i następnych butów&lt;br /&gt;których się pewnie i tak nie ubierze to przesada&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy przekroczeniem granicy będzie chodzenie na prostytutki żonatego mężczyzny&lt;br /&gt;czy przytulanie się do koleżanek w pracy&lt;br /&gt;czy ma prawo tak robić jeśli jest nieszczęśliwy&lt;br /&gt;i czy jest zły bo tak robi a codziennie rano budzony jest jeżdżeniem plastikowymi samochodzikami po głowie&lt;br /&gt;i 'tata'&lt;br /&gt;to On przekroczył granice&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy może Ona nie dając Mu nie tyle dupy co ciepła i głaskania po głowie&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czy granica zostaje przekroczona jeśli to głaskanie jest&lt;br /&gt;od obcych dłoni i z obcych ust na czole&lt;br /&gt;bezinteresownie choć się Kocha coś innego&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;a może przekracza ją ten kto mówi Kocham często i każdej&lt;br /&gt;a może ta która nie powie tego przez całe życie nikomu&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy przekroczeniem będzie pocałowanie koleżanki&lt;br /&gt;potraktowanie Jej jak zabawkę przed snem dla własnego zadowolenia po pijaku&lt;br /&gt;czy to może Ona ją przekracza nie mogąc umiejscowić ciepła w niczym i nikim&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;kiedy granica jest przekroczona&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy wtedy jak się jest złym człowiekiem i warczy na życie&lt;br /&gt;nie uśmiecha się i ciętą ripostą załatwia każdą sprawę&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy może kiedy ktoś jest dobry&lt;br /&gt;i z tej dobroci nie potrafi nawet się bronić i powarczeć choć przez chwilę i na tego na kogo warczeć potrzeba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czy przekracza ją kobieta która się rozbiera przy obcym mężczyźnie &lt;br /&gt;i pozwala się fotografować&lt;br /&gt;czy ta która daje nadzieję a później ucieka&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy granica szacunku jest przekroczona jeśli sie myśli o sobie&lt;br /&gt;nie patrzy gdzie wędrują dłonie i co mówią usta&lt;br /&gt;czy może to jest właśnie szczerość chwili&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czy granice przekracza matka bijąca dziecko &lt;br /&gt;czy może taka która nigdy nie podniesie na nie ręki&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy szukając szczęścia człowiek może je przekraczać&lt;br /&gt;i nie patrzeć że w domu czeka żona i pies&lt;br /&gt;i chcieć całować koleżankę bo jest niesamowicie czy może raczej inaczej&lt;br /&gt;a może właśnie dlatego bo się nie jest szczęśliwym&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy granice można łamać&lt;br /&gt;powiedzieć komuś 'wypierdalaj' na drukowano&lt;br /&gt;a może wtedy kiedy Ktoś rani a Ty dalej głaszczesz Go po głowie&lt;br /&gt;przynosisz śniadanie i robisz kawę&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;a przekracza się ją wybaczając krzywdy&lt;br /&gt;wiele lat wypatrzenia umysłu i ciała &lt;br /&gt;i mówić tak normalnie 'tęsknie' choć chciało się kiedyś zabić&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy uśmiechanie się do obcych ludzi to przekraczanie granic&lt;br /&gt;czy może zwykły odruch warunkowy&lt;br /&gt;co to warunkuje spełnienie dobre myślenie i przelewanie dobra na innych&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy tańcząc przekracza się granice&lt;br /&gt;dając się dotykać całować w ramię i oblepiać obcym oczom&lt;br /&gt;a później tak normalnie ubierać kurtkę i mówić 'cześć'&lt;br /&gt;czy to taniec czy już jakieś zaklęcie że każdy chce więcej i więcej&lt;br /&gt;jak narkotyku&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy trzymanie w kieszeni grudy trawy albo amfy&lt;br /&gt;dla kolegi co w WC chodzi zabierając to&lt;br /&gt;to już przekraczanie czegoś&lt;br /&gt;pozwalanie na to i nawet trzymanie drzwi od tego WC dla bezpieczeństwa&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy przekracza się granice się śmiejąc &lt;br /&gt;a może płacząc&lt;br /&gt;szczerą rozmową co boli&lt;br /&gt;popijając mochito z obcych rąk które chciałyby lizać skórę &lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;czy nie bycie z osobą którą się Kocha to jej przekroczenie&lt;br /&gt;czy może nie Kochanie nikogo przez całe życie&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;Przekraczanie granicy to&lt;br /&gt;kiedy człowiek się nagina do niemożliwości&lt;br /&gt;a jeszcze nie sięga głową do ziemi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kiedy kończy się Twoje dobro&lt;br /&gt;a zaczyna krzywda Innych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a może to Ich dobro a krzywda Twoja&lt;br /&gt;tylko Tobie się wydaje inaczej ale tylko dlatego że akurat jesteś tak nisko</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Thu, 29 May 2008 09:08:16 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>torebka</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=18271</link>
            <description>z racji faktu że codziennie drogę z autobusu pod same drzwi mieszkania rozciągam w czasie i próbuje znaleźć klucze&lt;br /&gt;zrobiłam jej mały rachunek sumienia i przegląd zawartości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tak więc:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-sweter brązowy (nie wiem po co)&lt;br /&gt;-wełniana czapka (wiem po co.na mokre włosy rano)&lt;br /&gt;-rękawiczki (jak mi marzną dłonie)&lt;br /&gt;-niedojedzony precelek bez woreczka (?! nie wiem z którego dnia)&lt;br /&gt;-puste pudełko po tic-tacach (no coment)&lt;br /&gt;-ładowarka do telefonu (a no potrzebna)&lt;br /&gt;-ładowarka do aparatu (nie potrzebna)&lt;br /&gt;-zielona czapka (yyy nie wiem skąd)&lt;br /&gt;-opaska na włosy (do pracy i żeby mi wypadała za każdym razem kiedy wyciągam coś z torebki)&lt;br /&gt;-mały piesek (maskotka na prezent ale zapomniałam dać)&lt;br /&gt;-kosmetyczka&lt;br /&gt;-zapałki (wszystkie wypalone)&lt;br /&gt;-papierosy&lt;br /&gt;-okulary w futerale&lt;br /&gt;-okulary bez futerału (i to jeszcze nie moje)&lt;br /&gt;-czysta kartka A4 (?!)&lt;br /&gt;-tampony dwa&lt;br /&gt;-cień do powiek&lt;br /&gt;-gumy (wszystkie podzielone na 4części)&lt;br /&gt;-14 biletów autobusowych co powinny być w koszu (a mam miesięczny)&lt;br /&gt;-karta miejska&lt;br /&gt;-30 zł w monetach rożnego nominału &lt;br /&gt;-lakier do paznokci (przydaje się)&lt;br /&gt;-sznurówki (miałam kupić a dostałam)&lt;br /&gt;-karta do bankomatu&lt;br /&gt;-zapalniczka&lt;br /&gt;-śrubokręt (?!)&lt;br /&gt;-obrączka (szukałam jej 2miesiące)&lt;br /&gt;-przenośny dysk (mojego Brata)&lt;br /&gt;-katalog H&amp;amp;M&lt;br /&gt;-zakrętka po wodzie mineralnej (?!)&lt;br /&gt;-2 tulipany ususzone (ups)&lt;br /&gt;-cukierki odpustowe (byłam w weekend na wsi)&lt;br /&gt;-bon za biżuterię &lt;br /&gt;-płyta MIKA (nie słuchałam)&lt;br /&gt;-4 rachunki&lt;br /&gt;-bilet do kina (ech z grudnia)&lt;br /&gt;-telefon i słuchawki&lt;br /&gt;-szminki 5sztuk&lt;br /&gt;-jeden błyszczyk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no i to by było na tyle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie chcecie wiedzieć co mam w pokoju&lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2416//s/i/smilies/biggrin.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Tue, 27 May 2008 21:24:11 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>wiosna</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=17654</link>
            <description>wiosna dziwna tego roku&lt;br /&gt;bez bólu w skroniach&lt;br /&gt;bez obcych męskich dłoni&lt;br /&gt;co tylko w nocy tulą a w dzień już nie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i mam to przeświadczenie wielkości w każdym kieliszku&lt;br /&gt;co bez grymasu się przechyla&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bez grymasu życie&lt;br /&gt;z pogodzeniem się z sobą&lt;br /&gt;wybaczeniem Wszystkim&lt;br /&gt;ucałowaniem Wrogów w czoło&lt;br /&gt;nawet na Dobranoc&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z siłą na ustach&lt;br /&gt;i delikatnością na powiekach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tak jak powinno być zawsze.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Thu, 22 May 2008 08:52:40 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>na nowo się odkrywanie</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=15074</link>
            <description>odkryć się na nowo.&lt;br /&gt;na każde moje 'tak' i 'dlaczego'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w odpowiedziach fal piasku i mgły&lt;br /&gt;i oddychać dla tych wschodów i zachodów słońca&lt;br /&gt;co takie spokojne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szukam prostego człowieka&lt;br /&gt;co usiądzie obok kiedy nadejdzie pora.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Thu, 24 Apr 2008 07:38:18 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>wiosennie</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=14512</link>
            <description>i nie mam siły się więcej uśmiechać&lt;br /&gt;bo nie pamiętam kiedy tak szeroko mi się to udawało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przy tańcu i przy winie&lt;br /&gt;i kiedy nie chce się spać od tych rozmów&lt;br /&gt;od ciepła z czterech ścian łóżka&lt;br /&gt;podłogi i sufitu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepełniona Najczystszą Postacią siebie&lt;br /&gt;na każde 'Dzień dobry' &lt;br /&gt;i dociskanie mnie do Serca prostowaniem rąk i nóg&lt;br /&gt;każdym sprawdzaniem ilości butów w korytarzu&lt;br /&gt;i marzeniami o bezpańskich jeziorach&lt;br /&gt;w których można pływać nago&lt;br /&gt;przed księżycem.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Sun, 13 Apr 2008 21:50:56 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>wiosna</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=14284</link>
            <description>przepełnianie się tańcem z poczuciem kobiety w każdym słowie&lt;br /&gt;w każdym 'nie' i 'dlaczego'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a nieudane zdjęcia wyrywane lecą przez balkon&lt;br /&gt;z rumieńcami wyrzucane&lt;br /&gt;z uśmiechami i powietrzem przesyconym mężczyznami&lt;br /&gt;takimi co w książkach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i już nie chce być 'przepierdoloną słowiańską boginią'&lt;br /&gt;ani na tą wiosnę&lt;br /&gt;ani dalej</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Thu, 03 Apr 2008 11:48:35 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>blisko</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=13101</link>
            <description>właśnie widzieć może pierwszy raz&lt;br /&gt;że można kogoś Kochać mniej na ślubie i bardziej przy śmierci&lt;br /&gt;i do sklepu się wracać kilka razy po pomidory bo w nich potas&lt;br /&gt;a że się włosy układają inaczej choć od fryzjera&lt;br /&gt;że jak się dziecko nosi to biodro wystaje&lt;br /&gt;i smutne oczy się ma nie tylko ze smutku &lt;br /&gt;czasem też ze zmęczenia&lt;br /&gt;a jak człowiek chce spać to przychodzą koty&lt;br /&gt;niektóre nawet ssą swoje ogony w zadowoleniu&lt;br /&gt;zalepiając brak czułości&lt;br /&gt;wiedzieć może pierwszy raz &lt;br /&gt;że ciasto marchewkowe to też ciasto&lt;br /&gt;a na każde 'nie' odpowiadać 'tak' &lt;br /&gt;z lekkim uśmiechem jaszczurki co się w słońcu wyleguje&lt;br /&gt;i wylegiwać się w swoim życiu i mruczeć ciepłem&lt;br /&gt;i się otaczać kocem z dobra i ludzi co tylko szeptają&lt;br /&gt;bo głośniej wieje tylko wiatr&lt;br /&gt;z tymi biletami w każde miejsce świata&lt;br /&gt;byleby z cichymi duchami u boku.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Mon, 04 Feb 2008 21:22:28 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>[.]</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=12360</link>
            <description>na-przeciw blasku w oknie stać&lt;br /&gt;mimo dzielenia na cztery&lt;br /&gt;latać w podciętych skrzydłach polizanych woskiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a przez tych co za-blisko być jeszcze dalej&lt;br /&gt;co to szeptać nie umieją w porę &lt;br /&gt;co ściągają kąciki ust ku dołowi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jednak Dobro nie wraca zawsze&lt;br /&gt;nie wróci od tych co patrzą przez pot i palce&lt;br /&gt;na moje ciche konstrukcje.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Fri, 04 Jan 2008 09:58:19 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>inaczej</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=12142</link>
            <description>i pierwszy raz widzieć brak Tych Butów&lt;br /&gt;od Pierwszej Komunii w tym samym miejscu&lt;br /&gt;a teraz tylko dywan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i człowiek chciałby się rozpłynąć z tym Śniegiem&lt;br /&gt;z tym Wszystkim czego nie miał a mieć powinien&lt;br /&gt;nie tylko przy łamaniu się opłatkiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i ta troskliwość starych palców&lt;br /&gt;gubienie obrączek i włosów choć się nie chce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to oprószenie każdego dnia czasem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a My dalej bawimy się w chowanego &lt;br /&gt;oblewamy wodą i ślizgamy na lodzie&lt;br /&gt;dalej choć obrączek coraz więcej&lt;br /&gt;więcej planów dzieci i samochodów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My dalej się bawimy.jak dawniej.dla nie-za-pomnienia&lt;br /&gt;w każdym uśmiechu i szczęściu którym się łamiemy i popijamy gorzką.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Tue, 25 Dec 2007 20:54:07 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>zapatrzenie w jutro</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=11857</link>
            <description>zapatrzeniem w jutro&lt;br /&gt;napewno lepsze się uśmiecham&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chłonę wino i darmowe głaskanie po plecach&lt;br /&gt;bez-interesowne zamyślenia&lt;br /&gt;i nucenie piosenek pod nosem&lt;br /&gt;do Aniołów które mnie nie opuszczają</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Sat, 15 Dec 2007 02:42:35 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>bez-jakichkolwiek-ust</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=11622</link>
            <description>przy starych piosenkach&lt;br /&gt;ma się tylko nowe myśli&lt;br /&gt;w warstwach każdej piosenki mam zaprzeczenie samej siebie&lt;br /&gt;to rozcieranie cannabis na moich dłoniach&lt;br /&gt;zatrzymywanie się na zielonym świetle i smakowanie każdego łyku powietrza&lt;br /&gt;co to czuję w sobie zew świeżej krwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tak jakoś&lt;br /&gt;bez jakichkolwiek ust</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Thu, 06 Dec 2007 08:39:39 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>spirytusowe przepicie</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=11516</link>
            <description>i nie myślałam że będę piła spirytus&lt;br /&gt;a zaraz przed cocorum rum wino francuskie i kadarke&lt;br /&gt;że znajdzie się Nauczyciel Salsy a życie po północy może być nie tylko refleksyjne&lt;br /&gt;ale też zabawne.jak się śpiewa do samej siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i człowiek tak by chciał poukładać wszystko w pudełkach&lt;br /&gt;same te dobre wspomnienia i przemijanie&lt;br /&gt;czas który tyka w uszach a czasem by się chciało zatrzymać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spadają te Myśli-Chwilę liściami z drzew&lt;br /&gt;dopiero teraz po nie-tylko-pierwszym-śniegu&lt;br /&gt;choć powinny już dawno&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;takie tam spirytusowe refleksje&lt;br /&gt;na każdym moim 'ale' już jesteś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i masz się całkiem dobrze &lt;br /&gt;z oczami jak u dziecka&lt;br /&gt;gdzieś pomiędzy Niebem a Ziemią&lt;br /&gt;zostawiając u mnie rękawiczkę.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Sun, 02 Dec 2007 13:40:33 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>w spokoju</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=11226</link>
            <description>zatopiona w spokoju&lt;br /&gt;w szklankach wina na stole&lt;br /&gt;w zwykłej burzy za oknem&lt;br /&gt;tak zwykłej że aż mi zmokłeś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i mówisz teraz dobranoc&lt;br /&gt;nikt nie wie co się stało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zadrży mi życie w skroniach&lt;br /&gt;jak staniesz i się dokona&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i może nauczę się kłamać &lt;br /&gt;niebawem&lt;br /&gt;że dobrze mi tu &lt;br /&gt;na amen&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na każde mądre słowo&lt;br /&gt;co w herbacie się chowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;że nie płaczę w kościele&lt;br /&gt;siwieje&lt;br /&gt;że nie wiem skąd masz ten spokój&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i choć nie wierzysz w Anioły&lt;br /&gt;dwa siedzą właśnie na stole&lt;br /&gt;patrzą jak mi tu pierdolisz &lt;br /&gt;o ich nieistnieniu &lt;br /&gt;na świecie</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Thu, 22 Nov 2007 09:55:05 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>bez-dusznie</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=11139</link>
            <description>to jest Twoja marynarka&lt;br /&gt;to są Twoje wieśniackie buty&lt;br /&gt;a to są moje drzwi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wiesz co masz robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nauczyłam się wkońcu je zamykać&lt;br /&gt;bez spierdalaj&lt;br /&gt;choć taki użytek jest ze zdartych fleków&lt;br /&gt;i czerwonych paznokci&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z tego bezdusznego klękania&lt;br /&gt;przed dobranoc&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z mętnej śliny na skórze&lt;br /&gt;oklepanym&lt;br /&gt;'na zawsze' miedzy orgazmami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podrywaniem sie rano&lt;br /&gt;i zakrywaniem mi nagich nóg i pośladków&lt;br /&gt;tak jakby to był kurwa grzech&lt;br /&gt;leżeć nago w dzień&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tak jakby to było kurwa niedorzeczne</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Sun, 18 Nov 2007 22:35:39 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>teraz</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=10965</link>
            <description>i teraz w-końcu&lt;br /&gt;zacząć na stracie od zera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pić kawę rano samej &lt;br /&gt;i choć się tak nie miało&lt;br /&gt;ani tej kawy ani tej samej to się uśmiechać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pierwsza zima bez-męskich dłoni&lt;br /&gt;ale to co&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w-końcu każde potknięcie przyjmować właśnie tak&lt;br /&gt;jak potknięcie &lt;br /&gt;nie jak zdarcie skóry z twarzy i kolan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bo przecież są ludzie którzy pozwalają mi patrzeć&lt;br /&gt;tak jak czuję&lt;br /&gt;płakać kiedy już nie mogę&lt;br /&gt;i czuć jak kobieta i w takim samym stopniu jak człowiek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z tym śniegiem przyszło oczyszczenie&lt;br /&gt;nie-takie-pozorne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kiedy wiem po co zdzieram fleki&lt;br /&gt;ubieram sukienki&lt;br /&gt;naciskam migawkę&lt;br /&gt;i otwieram usta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;robie to dla siebie samej.&lt;br /&gt;nareszcie spokojnej&lt;br /&gt;takiej zasypiającej czy ze łzami czy z uśmiechem&lt;br /&gt;ale w przeświadczeniu tego że kiedyś w-końcu będzie dobrze-dobrze&lt;br /&gt;bo nowe jest dobre&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kiedyś karty się odwrócą&lt;br /&gt;i dostanę To na co Zasługuję&lt;br /&gt;a bycie Dobrym sprawia że będzie To Dobre&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przecież kiedyś będzie&lt;br /&gt;trochę cierpliwości tego śniegu w sobie trzeba mieć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2416//s/i/smilies/smile.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Mon, 12 Nov 2007 08:24:29 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Portret kobiecy</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=10876</link>
            <description>Musi być do wyboru, &lt;br /&gt;Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło. &lt;br /&gt;To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby. &lt;br /&gt;Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare, &lt;br /&gt;Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez. &lt;br /&gt;Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie. &lt;br /&gt;Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. &lt;br /&gt;Naiwna, ale najlepiej doradzi. &lt;br /&gt;Słaba, ale udźwignie. &lt;br /&gt;Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała. &lt;br /&gt;Czyta Jaspera i pisma kobiece. &lt;br /&gt;Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most. &lt;br /&gt;Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda. &lt;br /&gt;Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem, &lt;br /&gt;własne pieniądze na podróż daleką i długą, &lt;br /&gt;tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej. &lt;br /&gt;Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona. &lt;br /&gt;Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi. &lt;br /&gt;Albo go kocha albo się uparła. &lt;br /&gt;Na dobre, na niedobre i na litość boską. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wisława Szymborska</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Fri, 09 Nov 2007 01:11:20 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>C'est La Vie</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=10842</link>
            <description>i to właśnie jest tak&lt;br /&gt;że w bieli koszuli widzę więcej&lt;br /&gt;i czuje głębiej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;za duże rękawy &lt;br /&gt;jak zbyt ciężkie słowa&lt;br /&gt;na-szczeście &lt;br /&gt;nie-wypowiadane&lt;br /&gt;i wcale by się tego nie chciało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a normalność wyczekiwana dławi&lt;br /&gt;z przyzwyczajenia do łykania ostów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wyczekiwanie otępia każdy ruch.</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Wed, 07 Nov 2007 22:06:53 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Flames to Dust</title>
            <link>http://pl.netlog.com/PaniDava/blog/blogid=10609</link>
            <description>to nic&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;że nie nosisz czapki na bakier&lt;br /&gt;i ust dostępnych&lt;br /&gt;na każde za-myślenie&lt;br /&gt;nie masz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to nic&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przecież wiosna się rozpłynie&lt;br /&gt;przed pierwszym śniegiem&lt;br /&gt;tymi jabłoniami &lt;br /&gt;choć z braku ciepła&lt;br /&gt;zaciera się dłonie w kieszeniach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to nic&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;poskładam się sama&lt;br /&gt;z tysięcy rozsypanek-zagadek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tylko żeby mi kurwa&lt;br /&gt;ten uśmiech&lt;br /&gt;wyszedł jak dawniej</description>
            <author>PaniDava</author>
            <pubDate>Wed, 31 Oct 2007 18:34:07 UT</pubDate>
        </item>
    </channel>
</rss>
