<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.2" -->
<rss version="2.0"  xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" >
    <channel>
        <title>Blog użytkownika Robert</title>
        <description>Blog użytkownika Robert</description>
        <link>http://pl.netlog.com/robercias_/blog</link>
        <lastBuildDate>Wed, 25 Nov 2009 09:11:22 UT</lastBuildDate>
        <generator>FeedCreator 1.7.2</generator>
        <image>
            <url>http://pl.netlogstatic.com/p/tt/000/856/856112.jpg</url>
            <title>robercias_</title>
            <link>http://pl.netlog.com/robercias_</link>
            <description>robercias_</description>
        </image>
        <item>
            <title>Dwa Serca.</title>
            <link>http://pl.netlog.com/robercias_/blog/blogid=67574</link>
            <description>Tak zaczyna się historia, w której serca dwa&lt;br /&gt;Zaczęły bić dla siebie&lt;br /&gt;On tu a ona tam wiedzieli dawno, że&lt;br /&gt;Nie mogą żyć bez siebie&lt;br /&gt;Z każdym kolejnym dniem&lt;br /&gt;On mówił &amp;amp;quot;Kocham Cie&amp;amp;quot;&lt;br /&gt;Ona czuła się jak w niebie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo miłość jak ogień rozpala nasze serca&lt;br /&gt;Gdy płonie tak co dzień by zgasnąć nagle nie w czas&lt;br /&gt;Tak trudno zrozumieć lecz to tylko złudzenie&lt;br /&gt;Na ścianie twe zdjęcia to tylko złe wspomnienie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbyt pięknie i jak w bajce układało się&lt;br /&gt;Żyła tylko dla niego i nigdy nie myślała&lt;br /&gt;Nawet o tym że spotka ją coś okrutnego&lt;br /&gt;W jej sercu juz nie było miejsca nawet na&lt;br /&gt;Najmniejszy żar nadziei&lt;br /&gt;Spojrzeli sobie w oczy i ostatni raz&lt;br /&gt;&amp;amp;quot;Żegnaj&amp;amp;quot; sobie powiedzieli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zakończyła się historia, w której serca dwa&lt;br /&gt;Spotkały się by bić tylko dla siebie&lt;br /&gt;On tu a ona tam wiedzieli już, że&lt;br /&gt;Stworzeni</description>
            <author>robercias_</author>
            <pubDate>Sat, 23 May 2009 19:34:55 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>e=mc2</title>
            <link>http://pl.netlog.com/robercias_/blog/blogid=67567</link>
            <description>- Wiesz czego Ci trzeba? Dobrej, łagodnej, zadbanej, miłej, tolerancyjnej, ciepłej, uczciwej, niewinnej... Dupy.&lt;br /&gt;- Żebyś wiedział. A są takie?&lt;br /&gt;- No pewnie, że tak. To znaczy... tak słyszałem.</description>
            <author>robercias_</author>
            <pubDate>Sat, 23 May 2009 18:34:20 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Miejska Ślepota.</title>
            <link>http://pl.netlog.com/robercias_/blog/blogid=66743</link>
            <description>Oceniany przez pryzmat gestów wobec otoczenia&lt;br /&gt;myślisz że prawda jest na wierzchu&lt;br /&gt;w czarnych wspomnieniach nie ma miejsca dla koleżków,&lt;br /&gt;jesteś sam ze swym sumieniem&lt;br /&gt;w lustrze odbicie w twarz się śmieje&lt;br /&gt;a to czemu? To nie kwestia systemu który uwypukla grzechy&lt;br /&gt;zasady życia, ulatują jak monety&lt;br /&gt;rośnie na nie apetyt a ja sam ze sobą w niezgodzie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...oceniany przez pryzmat gestów wobec otoczenia...&lt;br /&gt;...ile nienawiści tylko popatrz...&lt;br /&gt;...sens nie w gotówce...&lt;br /&gt;...pierdolony zwykły gorzki świat...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;0:29, latarni blask rozjaśnia drogę&lt;br /&gt;robię co mogę by w życiu zachować formę&lt;br /&gt;myślę sobie - ile świat lat ciągnąć będzie tą nędzę?&lt;br /&gt;czy kiedyś łańcuch ciągłych życzeń pęknie?&lt;br /&gt;po chuj mi wciskać że jest pięknie - pomyśl&lt;br /&gt;na ile jesteś w stanie zrozumieć obydwie strony tej gry&lt;br /&gt;jak zamiast czułych zdań - zszargane nerwy&lt;br /&gt;na twarze zerknij - żadne odkrycie&lt;br /&gt;na nich wyrysowane życie&lt;br /&gt;męki i prośby by trafić na właściwe akordy&lt;br /&gt;nasz czas na ziemi&lt;br /&gt;miliony problemów, których nie sposób odmienić&lt;br /&gt;sam w sobie uwięzieni znam takich,&lt;br /&gt;dla znaczeń nic jak rytm nie daje iść w przód&lt;br /&gt;chociażby spójrz na Łódź&lt;br /&gt;gdy jedni konsumują orgię&lt;br /&gt;inni na samym dni oblegają dworce&lt;br /&gt;licząc na skromną porcję&lt;br /&gt;co drażni ich - smród?&lt;br /&gt;odrzuca fakt życia w tym miejscu&lt;br /&gt;proszę, nie wszystko w kolorze ma być&lt;br /&gt;każdy ma prawo marzyć&lt;br /&gt;i tylko śmierć jest nas w stanie tego pozbawić&lt;br /&gt;prościej tego chyba nie da się wyrazić&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ejj szluga kopsnij - na przeciw mnie gość obcy&lt;br /&gt;sprana zielona kurtka i brązowe portki&lt;br /&gt;spojrzenie w oczy - nie trzeba słów, jest bezrobotny&lt;br /&gt;spójrz ile hałasu jest wokół forsy&lt;br /&gt;dotknij świat prawdziwych zmagań,&lt;br /&gt;wolny od zabaw&lt;br /&gt;łatwych dziewczyn, imprez&lt;br /&gt;gorszych i lepszych&lt;br /&gt;dość ludzi biernych&lt;br /&gt;wiernych swym ideałom co dnia&lt;br /&gt;widzę to po przechodniach&lt;br /&gt;cały zwierzęcy folwark&lt;br /&gt;z gorszymi zerowy kontakt&lt;br /&gt;nie mów że nie wiesz&lt;br /&gt;i tak na dworcach sramy w ten sam sedes&lt;br /&gt;łatwo się przewieźć&lt;br /&gt;trzymając z dala od wad ludzkich&lt;br /&gt;choć ten sam strach utkwił nam&lt;br /&gt;a chamstwo pcha by się wyróżnić&lt;br /&gt;od zwykłej prostytutki&lt;br /&gt;niby każdy ma plan swój&lt;br /&gt;oddaję miastu resztę&lt;br /&gt;ono samo osądzi&lt;br /&gt;twarze tych którym już pisane błądzić&lt;br /&gt;i tak z każdym dniem od dna trudniej się odbić&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie płynie jak film wspomnień&lt;br /&gt;na karku postawiony kołnierz&lt;br /&gt;by jak najmniej świata zobaczyć&lt;br /&gt;by nie musieć się tłumaczyć&lt;br /&gt;za cudze krzywdy, liczby&lt;br /&gt;których w rzeczywistości nie zgarnie nikt&lt;br /&gt;gdy innym leci powoli czas&lt;br /&gt;chwila za chwilą&lt;br /&gt;topnieje w ustach jak Gyros&lt;br /&gt;innym do rąk przyrasta kilof&lt;br /&gt;chuj wie za co&lt;br /&gt;nie zmienisz nic płacząc&lt;br /&gt;problemy z pracą w jaką postać się wcielić&lt;br /&gt;by dorwać świat elit&lt;br /&gt;dla jednych przemyt&lt;br /&gt;dla drugich resztki spod politycznych jelit&lt;br /&gt;zdziwieni - jak to?!&lt;br /&gt;jednemu na tysiąc przecież się fartło&lt;br /&gt;i tak ślepota ogarnia miasto&lt;br /&gt;a las rąk w prośbach&lt;br /&gt;by jutra dotrwać&lt;br /&gt;gdy fason, podpisuje kontrakt&lt;br /&gt;inni na dworcach&lt;br /&gt;z życiem w reklamówce&lt;br /&gt;proszą tylko o złotówkę&lt;br /&gt;przez dziurę w kurtce widać cały dobytek&lt;br /&gt;i ból pomyłek nad życiem&lt;br /&gt;miłość do życia&lt;br /&gt;by w życiu naznaczyć swą siłę</description>
            <author>robercias_</author>
            <pubDate>Mon, 18 May 2009 15:10:08 UT</pubDate>
        </item>
    </channel>
</rss>
