<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.2" -->
<rss version="2.0"  xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" >
    <channel>
        <title>Blog użytkownika samotny_wilk (Władysław)</title>
        <description>Blog użytkownika samotny_wilk (Władysław)</description>
        <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog</link>
        <lastBuildDate>Sun, 22 Nov 2009 18:27:07 UT</lastBuildDate>
        <generator>FeedCreator 1.7.2</generator>
        <image>
            <url>http://pl.netlogstatic.com/p/tt/000/850/850115.jpg</url>
            <title>samotny_wilk</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk</link>
            <description>samotny_wilk</description>
        </image>
        <item>
            <title>W dzień zadumy</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=91490</link>
            <description>Zamyślony nad przeszłością, odlatuję w dal...&lt;br /&gt;Myśli błądzą daleko, szukają w pamięci zapisanej jak księga przeżyć, &lt;br /&gt;co chciałeś i nie chciałeś przeżyć.&lt;br /&gt;Na chwilę zastygam w bezruchu, nawet wiatr ucichł a liście spadają bezszelestnie.&lt;br /&gt;Tak cicho wkoło, tak cudnie - błogi spokój.&lt;br /&gt;Data na nagrobku przypomina,.. że odeszli...&lt;br /&gt;Łza spłynęła po policzku, wracam do teraźniejszości,.. do spotkania za rok...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Sat, 31 Oct 2009 17:59:06 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Tylko w śnie do mnie przychodzisz...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=70821</link>
            <description>Znów w moich myślach pojawiłaś się Ty... Zamykam oczy i czuję dotyk Twój... Czuję Twój zapach... Twej skóry smak... Choć oczy zamknięte, czuję jak,.. zaczyna wirować cały świat, a może to dotyk Twój, zburzył wokół mego serca mur? Bezbronna przede mną stoisz i boję się, że znów cierpieć będziesz. Nie ważne zresztą to, Ty swym dotykiem wyzwoliłaś mnie. Zaprowadziłaś na pachnącą łąkę. Na kolorowej łące w ramiona porwałem Ciebie. Uśmiechasz się, w Twych oczach blask. Ty wiesz, Ty czujesz to, że serce moje spoczywa u Twych stóp. Zdobyłaś je. Srebrna rzeka przecina góry, lasy. Trzymając się za ręce idziemy brzegiem srebrnej rzeki. Srebrny księżyc jest na straży, patrzy na nas z zazdrością. Tej nocy niczego złego się nie zdarzy. Tej nocy, w srebrnym księżyca blasku, na srebrnym brzegu, wśród srebrnych fal. Kochaliśmy się na srebrnym posłaniu. Srebrne struny wierzb, zagrały miłości pieśń. Ty, w moich ramionach namiętnie przytulona. Spijam z Twego ciała srebrne krople rosy. Ty srebrnym pyłem posrebrzyłaś me włosy. Księżyc był jedynym świadkiem naszego spotkania, gdy o brzasku nadeszła chwila naszego rozstania. Dlaczego tak ma być? Że tylko podczas srebrnej nocy, możemy ze Sobą być? Co to za los okrutny sprawił, że na wieki nie możemy połączyć się? Wciąż osobno, wciąż z dala od siebie, tylko srebrną nocą nasze ścieżki łączą się. Tylko srebrną nocą, z dala od ludzkiego wzroku, możemy przeżyć to, do czego tęsknimy każdego dnia, każdej nocy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=&quot;http://pl.netlogstatic.com/p/oo/000/923/923708.jpg&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2009 05:20:03 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Szczęście ma swoją drugą połowę...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=70512</link>
            <description>Przesypujące się w klepsydrze czasu drobinki piasku, umykają jak chwile odmierzane wskazówkami zegara. Im więcej chcemy zatrzymać tych chwil, tym szybciej uciekną. Pozostaną tylko te najbardziej kochane chwile i zatrzymane w sekundzie zdarzenia. Milion drobinek piasku, niezliczona ilość pragnień czekających na swoje spełnienie. Najprościej jest pragnąć, najtrudniej wybrać pragnienia, by stały się rzeczywistością. I nagle w życiu wydarza się to „coś&amp;quot;. Świat traci swoje wielkie znaczenie i wszystko rozbija się na miliony drobinek. Każda z nich staje się tęsknotą, pragnieniem, spełnieniem, czasem i czekaniem. Wszystko nabiera zupełnie innej barwy. Okazuje się, że wiele rzeczy nie ma znaczenia, inne zaś stają się bezcenne. Pojawia się ogromna chęć zatrzymania wszystkiego, co daje radość, by zostało jak najdłużej, by nie odeszło, a jeśli już odejdzie,.. by nie odeszło bez pożegnania. I chcemy nadrobić stracony czas, by stać się bogatym każdą minutą rozmowy, każdą sekundą bycia razem. Traci na wartości bogactwo tego świata. Największą wartość ma ktoś, kogo naprawdę kochamy. Okazuje się, że prawdziwe szczęście jest w tych chwilach, które są podarowane, by przeżyć je wspólnie. Tęsknota ma cierpki smak, miłość,.. ma smak malin. Każdego dnia i każdej nocy mnóstwo niezrealizowanych pragnień, czas,.. który leniwie posuwa się do przodu i gna naprzód z prędkością światła, gdy jesteśmy razem. Każda chwila jest niepowtarzalna, każda jest nauką Nas samych. I ciągle jest coś nowego. Nowy wyraz Twoich oczu, barwa Twojego głosu,.. działająca jak łagodny dotyk. Dotyk, by trwał i trwał. Warto jest czekać na kogoś, kto podaruje tyle, nie oczekując w zamian nic. Darowanie za,.. darowane serce. Wtedy można podarować wszystko, siebie, swoje marzenia, pragnienia, wiedząc, że zostaną spełnione. Każdy kolejny dzień jest zagadką. Nie wiedząc, co nam przyniesie, staje się oczekiwaniem. Jeśli istnieje wiele rzeczy, które możemy zaplanować, jest jedna,.. której w żaden sposób nie można okiełznać. To najpiękniejsze uczucie, najpierw ciepło w głębi serca, potem szybkie jego bicie i w końcu pojawia się… Miłość! Nie oczekiwana, zaskakuje nagle pewnego poranka i ze zdziwieniem dostrzegamy, jaki świat był szary wczorajszego dnia. Kto nie ma dla kogo budzić się każdego dnia, nigdy nie zrozumie uczucia pozwalającego żyć. Jeśli budzi się obok kogoś rano i budzi się tylko dla siebie, na nic malowanie kolorami duszy szarego poranka. To uczucie nie jest ucieczką od rzeczywistości, daje siłę do codziennej walki o każdy dzień. Szarość dni zostaje ubarwiona kolorami radości, uśmiechu, zadowolenia, myślami,.. które biegną do tego kogoś. Pracując, leżąc, powraca tak wiele wspomnień. Nie ma w tym nic nierealnego, jak niewielu ludzi ma w sobie odwagę przyznać, że tak do końca nie są szczęśliwi. Wśród ludzi są tylko szczęśliwi i,.. bojący się być szczęśliwymi. Ci pierwsi otrzymali szczęście od Losu, ci drudzy otrzymali możliwość walki o szczęście. Wielu jednak nigdy nie podejmuje walki i na końcu drogi odwracając się stwierdzają, jak bardzo żałują, iż nic nie zrobili, by być szczęśliwymi. Niestety, za późno, by powrócić, chociaż na moment szczęścia. To, co było, nigdy nie ma możliwości powrotu. Tylko to, co jest teraz i będzie kiedyś, ma możliwość zmian na lepsze. Chwila jest i trwa i odchodzi w zapomnienie, jeśli była nic nieznaczącą. Pozostaje w pamięci, jeśli stała się częścią naszego serca. Trudno jest walczyć o swoje szczęście ludziom, którzy żyją tylko życiem. Oni czekają na zmiany, które kiedyś może nastąpią, ale ja pytam... KIEDY?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=&quot;http://pl.netlogstatic.com/p/oo/000/919/919005.jpg&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2009 11:36:46 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Usłysz me wołanie...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=70323</link>
            <description>Czy słyszysz jak pięknie brzmi czekanie moje,&lt;br /&gt;Gdy tylko na usta Twe Imię przywołam.&lt;br /&gt;Słucham i pragnę tej muzyki nieznanej,&lt;br /&gt;Poczuć chcę smak miłości czystej, zapomnianej.&lt;br /&gt;Więc tęsknię, wspominam uniesienia chwile,&lt;br /&gt;By znów być z Tobą blisko otulony mile.&lt;br /&gt;Gdzie słowa piękne same z ust naszych płyną,&lt;br /&gt;Choć, ani Ty młodzieńcem, ani ja dziewczyną.&lt;br /&gt;Bagaże wspólne dźwigamy, choć każdy ma swoje,&lt;br /&gt;Lekarstwem sobie jesteśmy na codzienne znoje.&lt;br /&gt;Dlatego tak tęsknimy, choć jeszcze nie wiemy,&lt;br /&gt;Czy pragnień Naszych spełnienie na Ziemi znajdziemy.&lt;br /&gt;A jednak tęsknota muzyką Nas kołysze,&lt;br /&gt;Długo, namiętnie, tak mocno. Czy jeszcze Ciebie usłyszę?&lt;br /&gt;Dziękuję Tobie już dzisiaj, że istniejesz w ogóle,&lt;br /&gt;Że koisz moje ciało, przytulając się czule.&lt;br /&gt;Nawet, jeśli bezwstydne były Twoje zamiary,&lt;br /&gt;Mam dla Ciebie krainę nierzeczywistą, która nie ma miary.&lt;br /&gt;Bo pragnę jak i Ty, namiętności prawdziwej,&lt;br /&gt;Tkliwej, czystej, wspaniałej, aby żyć szczęśliwiej.&lt;br /&gt;By uśmiech mieć w sobie i dla Innych od poranka,&lt;br /&gt;By w samotności swej cichej śnić, że jestem kochankiem.&lt;br /&gt;Więc odrzuć sumienia wołanie w Twej głowie,&lt;br /&gt;Posłuchaj, co też serce Twoje na to odpowie.&lt;br /&gt;Bo też tęsknić zaczęło i cierpieć powoli,&lt;br /&gt;I nie jest to tylko konsekwencja chatowej swawoli.&lt;br /&gt;Jeśli już sama się poznać zechciałaś,&lt;br /&gt;I samo się stało, choć o tym nie myślałaś.&lt;br /&gt;Bo słów wiele i ciepła tak dużo,&lt;br /&gt;Więc jeśli serca nasze się w sobie zadurzą.&lt;br /&gt;Nie odchodź, nie opuszczaj mnie proszę, Kochana,&lt;br /&gt;W przeznaczenia przestrzeń od Błękitu mi dana.&lt;br /&gt;Zachowaj proszę imienia mego cząstkę w sobie,&lt;br /&gt;Bo i ja, nigdy, przenigdy nie zapomnę o Tobie.&lt;br /&gt;Nawet, jeśli tęsknoty mojej nie jesteś godna,&lt;br /&gt;Imię Twe skrycie wypowiadam już, co dzień.&lt;br /&gt;I jest mi z Nim tak dobrze, cicho i tkliwie,&lt;br /&gt;Czy może to oznaczać, że kocham prawdziwie?&lt;br /&gt;Miłości smak zapomniany powrócił słodyczą,&lt;br /&gt;Muzyką wypełnił zmysły i ciała kołyszą.&lt;br /&gt;Tam, w środku, głęboko, motyle znów trzepoczą,&lt;br /&gt;Tak usta moje do Twoich, tak biegną ochoczo.&lt;br /&gt;Całuj je mocno i lekko, na zmianę,&lt;br /&gt;Smak i zapach ich nowy, tylko Tobie są znane.&lt;br /&gt;Tańczmy, więc razem na Pragnienia Parkiecie,&lt;br /&gt;Walca wspaniałego, który brzmieć będzie w sekrecie.&lt;br /&gt;Tyle o sobie, najlepiej, jak umiem,&lt;br /&gt;Choć nadal stoję zdumiony i uczuć swych nie rozumiem.&lt;br /&gt;Podaj mi, więc Twą rękę tak mocną i bliską,&lt;br /&gt;I niech się stanie, do końca, już... Wszystko!...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=&quot;http://pl.netlogstatic.com/p/oo/000/915/915785.jpg&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2009 05:00:25 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Wiem,.. że kiedyś… Ciebie odnajdę...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=70161</link>
            <description>Maleńka gwiazdka, która spadła z nieba wprost w rozchyloną dłoń. Cieniutki promyk słońca tonie w niej i skrzy. Próbuje cień zgonić z tego miejsca gdzie leżałaś Ty. Na poduszce ciągle jeszcze drzemie Twój włos. Może zresztą wcale nie śpi, lecz wspomina ostatnie noce? Oddycha równo, jakby pogrążony był we śnie. Ostatni most łączący jeszcze brzegi dwa - Ciebie i mnie. Właściwie nie wiem, czemu moje myśli biegną drogą tą. Nie tak daleko przecież jesteś stąd. Choć przymykam oczy i Twoją postać widzę jak przez mgłę. Wśród wielu innych rozpoznaję ją. Brak mi Ciebie... Z niewielu godzin się złożyła Nasza droga wśród gwiazd, niewiele w życiu się zdarzyło, więcej chyba we snach, niewiele ze mną pozostało: kropla potu, jeden włos, wspomnienie, które mnie za rękę trzyma przez całą noc. Szukałem Ciebie przez długie lata. Brodziłem boso w potokach dni, wspinałem się na szczyty górskie, by szukać lekkich śladów Twych. Czas zrzucał na mnie stosy kamieni. Ze szczytów samych spadałem nieraz, lecz nie zwątpiłem, że kiedyś znajdę. Nie pozwoliłem zepchnąć się w przepaść. Szukałem Ciebie w konarach drzew. Błądziłem długo w rozległych lasach. Kolczaste krzaki rozgarniałem, szukałem śladów w gniazdach ptasich. Widziałem czasem Ciebie w oddali. Znikałaś, nim zdążyłem podejść, lecz szedłem, po co miałem myśleć,.. gdzie Twoje ślady mnie zawiodą. Szukałem Ciebie w zachodach słońca, w blaskach tonących w jeziornej toni. Z łabędziem w niebo się wzbijałem, strząsając pióra w Twoje dłonie. Wiem i wiedziałem, że je znalazłaś, lecz nie wiedziałaś, że z moich skrzydeł spadły. Poznam Ciebie po nich, gdy Ciebie odnajdę, gdy którejś nocy po raz wtóry do Ciebie przyjdę...&lt;br /&gt;Przyjdę i już zostanę na zawsze z Tobą, w Naszym wspólnym śnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=&quot;http://pl.netlogstatic.com/p/oo/000/913/913433.jpg&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Mon, 08 Jun 2009 04:35:34 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Gdy zmrok zapadnie...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=69704</link>
            <description>Kiedy ciemna noc zapadnie&lt;br /&gt;A lampy świecą jasno,&lt;br /&gt;Ja myślę i marzę o Tobie&lt;br /&gt;I nie mam zamiaru zasnąć.&lt;br /&gt;Widzę Ciebie stąpającą po zielonej łące,&lt;br /&gt;Nad którą niebo błękitne i cieplutkie słońce.&lt;br /&gt;Muskasz delikatnie bosymi stopami&lt;br /&gt;Kaczeńce, stokrotki i maki czasami.&lt;br /&gt;Pragnę być z Tobą nie w snach, lecz na jawie,&lt;br /&gt;Pieścić Ciebie czule w tej soczystej trawie.&lt;br /&gt;Dotykać ust Twoich moimi ustami,&lt;br /&gt;Pieścić piersi Twoje miękkie jak aksamit.&lt;br /&gt;Całować włosy Twoje, oczy i ramiona.&lt;br /&gt;Dawać Tobie rozkosz, bo dla Ciebie ona.&lt;br /&gt;Spełniać Twe marzenia miłe niesłychanie,&lt;br /&gt;Przypomnieć Tobie znowu, co to jest kochanie.&lt;br /&gt;Karmić Twoją duszę gorącą podnietą,&lt;br /&gt;Byś dziękowała losowi, że jesteś kobietą.&lt;br /&gt;Gdy ciemna noc zapadła, a lampy świecą jasno,&lt;br /&gt;Wciąż myślę o Tobie, bo ciągle nie mogę zasnąć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Fri, 05 Jun 2009 05:44:02 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Bywa i tak w życiu...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=69553</link>
            <description>Bywa w życiu, że czasami spotykasz człowieka, którego mógłbyś uznać za swojego przyjaciela, człowiek ten potrafi rozbawić Cię w każdej Twej trudnej chwili, jest dla Ciebie powietrzem, którym oddychasz i wodą, którą spożywasz. Gdy osoba ta odwraca się od Ciebie, dusisz się, nie mogąc oddychać i więdniesz jak kwiat, któremu zapomniano podlać. Z dnia na dzień stajesz się coraz słabszy i słabszy i jeżeli na swej drodze nie napotkasz drugiej takiej osoby, umierasz zapomniany przez wszystkich. Świetnie by było, gdyby zawsze ktoś przy Tobie był. W głowie kłębią się złe myśli, ponure wspomnienia napierają z całą siłą na wyczerpany myśleniem umysł. Cały dzień znika, przelatuje przez palce. Zmarnowany dzień, ile czasu poszło na marne? Ciężkie serce nawet wzdychać już nie potrafi. Jest takie puste. Twarz nie gości już dzisiaj uśmiechu, oczy nie błyszczą już wesołymi iskierkami. Radość życia ulatuje wraz z upływającymi minutami, z zegarkiem w ręku czekając na nowy dzień. Ale następny dzień,.. niestety, jest taki sam - jak poprzedni, ale z wiarą oczekuję następnego a potem już tylko?..&lt;br /&gt;Gdy serce jest przepełnione bólem po brzegi, trzeba wylać nieco łez, wyżalić się, by nie pękło. Jeśli się  tego nie zrobi, w końcu same się przeleją. Może, dlatego ludzie zakładają blogi. To dobre miejsce, by  wypowiedzieć swój ból i spotkać innych, równie cierpiących. Co by nie mówić o blogach - bo różne są  przecież, to jednak, poza rozrywką i sposobem na spędzanie czasu, dla niektórych to wspaniałe miejsce. Nic nie sprawia większego bólu od zapłakiwania się w samotności. Chociaż czasem samotność też jest bardzo potrzebna. Blog łączy w jedno dwie wydawałoby się wzajemnie wykluczające się rzeczy - człowiek jest tu jednocześnie samotny i zarazem wśród przyjaciół. Przecież wcale nie chcę tu rozpaczać to miał być ciepły, serdeczny blog, założony głównie dla dwojga dusz, tymczasem rozpłakał się jak deszcz, za dużo tych smutków mi się nazbierało, przelały się i płyną rwącym potokiem, jakby nagle puściła jakaś tama nabrzmiała smutkiem, więc niech płynie, skoro musi, może tak właśnie trzeba?.. może po deszczu wyjrzy słońce?&lt;br /&gt;Ostatnio coś nie daje mi spokoju. Patrzę na ludzi, rozmawiam z nimi, i coraz wyraźniej widzę, że wiele z tych osób chce, próbuje, stara się... wręcz pragnie wejść do mojej głowy. Poznać moje myśli, wydrzeć wszystkie sekrety, tajemnice, przekopać i przesiać moją duszę, serce i umysł. Tylko po to, żeby to potem wykorzystać na swój sposób a na końcu wyśmiać. To tak, jakby chciano odebrać mi prawo bycia sobą. Bo to właśnie jestem ja. To, do czego nie macie dostępu, czego Wam nie mówię i nie pokazuję, to właśnie ja. Milczenie jest jedyną tarczą, jaką posiadam. Nie chcę z tego rezygnować. Jeszcze nie. Pozwólmy ludziom żyć jak chcą i być, kim chcą. Nie analizujmy, nie przypatrujmy się. Po prostu akceptujmy i szanujmy inszość. Czy to aż tak trudne?..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Thu, 04 Jun 2009 07:42:20 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Moje małe tęsknotki...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=67337</link>
            <description>Rozpanoszyły się we mnie tęsknotki, małe smuteczki spowodowane nagłym brakiem kobiety i teraz drążą moją duszę niczym tysiące drobniutkich kropelek - powoli, ale skutecznie. Nie dają się na niczym skupić. Nie ma Ciebie tutaj a jednak jesteś wszędzie. W każdej myśli, w spojrzeniach kobiet, które mijam na ulicy, w pieszczocie wiosennego wiatru na mojej skórze, w zapachu kwiatów, nawet w snach. Czuję Ciebie tak blisko,.. w opuszkach palców, w drżeniu ust czekających na Twój pocałunek, w przyśpieszonym biciu serca, w oddechu rozedrganym w oczekiwaniu na Twój dotyk, w uśmiechu wywołanym wspomnieniem wspólnie spędzonych chwil. I tak sobie tęsknię troszeczkę malutkimi tęsknotkami w nadziei, że to tylko chwilowe, że jesteś tuż obok, że za chwilę podejdziesz i wtulisz się w moje ramiona. Tak zwyczajnie, choć tak niezwyczajnie zarazem. Ty i Ja,.. za zasłoną czasu…   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Fri, 22 May 2009 07:42:38 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Odejść i nie wrócić....</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=66930</link>
            <description>Pragnę czasem w czasie się zgubić,&lt;br /&gt;Jak klucz, czy drogę - gubi się w lesie,&lt;br /&gt;Ale się boję, że nikt mnie nie znajdzie&lt;br /&gt;I że już z drogi mnie nie podniesie.&lt;br /&gt;Wyrwać się stąd - jak kartkę z notesu,&lt;br /&gt;Jak ząb obolały - w nieobecność&lt;br /&gt;I wysłać bez zwrotnego adresu&lt;br /&gt;List, że wrócę, nim skończy się wieczność.&lt;br /&gt;Pragnę uciec ucieczką udaną,&lt;br /&gt;Przed pościgiem napomnień WASZYCH,&lt;br /&gt;Myślą o Tobie, zawsze co rano.&lt;br /&gt;Na drugie życie nabierać siły.&lt;br /&gt;Jestem tu gdzie jestem.&lt;br /&gt;W każdą noc, w każdy dzień&lt;br /&gt;Rzucić chcę to wszystko,&lt;br /&gt;A jedynie rzucam cień.&lt;br /&gt;Pragnę przepaść, jak czasem przepada&lt;br /&gt;Cała wypłata w nadziei w kasynie…&lt;br /&gt;Nim bezlitosnym miną mijaniem,&lt;br /&gt;Jedni dla drugich - ważni jedynie.&lt;br /&gt;Jak w automacie ostatni żeton,&lt;br /&gt;Zniknąć rozmową przerwaną w pół słowa.&lt;br /&gt;Z tą świadomością, że jesteś – nadziejo -&lt;br /&gt;Że z Tobą warto zaczynać od nowa!&lt;br /&gt;Pragnę czasem w czasie się zgubić,&lt;br /&gt;Jak klucz, czy drogę - gubi się w lesie,..&lt;br /&gt;Lecz gdy na drodze, znajdziesz mą drogę…&lt;br /&gt;Czy mnie z tej drogi, jak klucz podniesiesz?..&lt;br /&gt; No właśnie,.. Czy mnie podniesiesz?..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 19 May 2009 16:08:09 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>I...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=66927</link>
            <description>...pójdę na spacer z deszczem,&lt;br /&gt;Pod wspólnym parasolem,..&lt;br /&gt;Znaną ścieżką przez las,&lt;br /&gt;Potykając się o szyszki i…&lt;br /&gt;Nie widząc poziomek...&lt;br /&gt;Oszukam deszcz,.. że nie płaczę…&lt;br /&gt;Że to on mi oczy obmywa…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 19 May 2009 15:51:42 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Dlaczego...?...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=66838</link>
            <description>Zastanawiam się,.. kto będzie następny/a po Danuciestefani. Proszę się nie krępować... wiele już zniosłem to i to zniosę ale płakać nie będę...  &lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2433//s/i/smilies/big/blush_anim.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 19 May 2009 06:38:44 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Jesteś jak powietrze...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=66726</link>
            <description>Istniejesz,.. ale zupełnie tak, jakby Ciebie nie bylo.&lt;br /&gt;Ja żyję dzięki Tobie, &lt;br /&gt;Dzieki temu,.. że jesteś,&lt;br /&gt;Choć Ciebie nie widzę.&lt;br /&gt;Zasypiam wieczorem,..&lt;br /&gt;Bo wiem, że gdzieś tam jesteś.&lt;br /&gt;Budzę się rano z nadzieją, że może dziś Ciebie zobaczę,.. &lt;br /&gt;Spotkam, na swej wyboistej drodze.&lt;br /&gt;A kiedy wreszcie zrozumiem, że nigdy Ciebie nie ujrzę,&lt;br /&gt;Ogarnia mnie lęk przed tym co może się stać,&lt;br /&gt;Bo przecież nie można żyć bez powietrza!..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Mon, 18 May 2009 12:08:12 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Jest w życiu taka chwila...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=66175</link>
            <description>Nadchodzi w życiu człowieka, chwila długo oczekiwana,&lt;br /&gt;Na zawsze, głęboko w sercu zapamiętana.&lt;br /&gt;Tajemnicą jej, źródło życia istnienia,&lt;br /&gt;Moc słów płynących, z księgi przeznaczenia.&lt;br /&gt;Drży wtenczas serce, mocą miłości napełnione,&lt;br /&gt;Kobiecych oczu niewinnym, spojrzeniem natchnione.&lt;br /&gt;Splecionych rąk, delikatności dotykiem,&lt;br /&gt;Rodzącym się, w nim wiary płomykiem.&lt;br /&gt;Wspólnie spędzonych, chwil szczęściem,&lt;br /&gt;Słodkich ust najczulszym, ukochanej muśnięciem.&lt;br /&gt;I tylko szept słów, podkreśla niezwykłość, tejże chwili,&lt;br /&gt;Najpiękniejszego, w świecie uczucia... MOI MILI...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Fri, 15 May 2009 05:33:17 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Śladem mej wyobrażni Ciebie szukam...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=65830</link>
            <description>Gdzie mam Ciebie szukać moja kobieto&lt;span class=&quot;textAlign textAlignRight&quot;&gt;&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;Na wakacjach, urlopie, czy na wczasach?&lt;br /&gt;Gdzie rzucił Ciebie los szalony, gdzie jesteś?&lt;br /&gt;Nad morzem, jeziorem, w górach, czy lasach?&lt;br /&gt;Szukam Ciebie wszędzie moją wyobraźnią,&lt;br /&gt;I wszystko co widzę, zamieniam w obrazy,&lt;br /&gt;A one przenoszą mnie w świat czarowny,&lt;br /&gt;Świat marzeń i pragnień - w świat ekstazy.&lt;br /&gt;Widzę jak stąpasz po mokrej plaży,&lt;br /&gt;Ślady na piasku stopami rysując,&lt;br /&gt;A morze się z szumem wylewa za Tobą,&lt;br /&gt;Twej obecności pamiątki &amp;quot;gumując&amp;quot;.&lt;br /&gt;Widzę, jak płyniesz na żaglach po jeziorze,&lt;br /&gt;Żaglówka tnie fale i rzeźbi kilwater,&lt;br /&gt;Ty płyniesz dalej i nie widać śladów,&lt;br /&gt;Bo wyparta woda wlewa się z powrotem.&lt;br /&gt;Widzę, jak chodzisz z koszykiem po lesie,&lt;br /&gt;Próbując grzybów wyśledzić kryjówki,&lt;br /&gt;I znów na próżno szukam Twoich śladów,&lt;br /&gt;Choć wiem, że tu właśnie zrywałaś borówki.&lt;br /&gt;Czując, jak górskim oddychasz powietrzem,&lt;br /&gt;Podążam w marzeniach za Tobą górami,&lt;br /&gt;Lecz wiatr mi Halny, zabrał zapach Ciebie,&lt;br /&gt;A deszcz resztę śladów wypłukał kroplami.&lt;br /&gt;Powiedz mi, powiedz, moja Utęskniona,&lt;br /&gt;Czy Ciebie kiedyś odnajdę i pod jakim niebem?&lt;br /&gt;Gdziekolwiek jesteś daj znać &amp;quot;SMS - em&amp;quot;,&lt;br /&gt;A ja?.. &amp;quot;wyślę siebie e – mailem do Ciebie&amp;quot;…    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Wed, 13 May 2009 06:02:48 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Sam, ze sobą na sam...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=65697</link>
            <description>Siedzę samotnie w klasie pełnej dusz,&lt;br /&gt;Rozglądam się dookoła i nikt ani rusz.&lt;br /&gt;Bez wytchnienia słuchają profesora,&lt;br /&gt;nikt nie zauważa, że ktoś obok ich woła...&lt;br /&gt;Myślami błądzę daleko gdzieś,&lt;br /&gt;nikt nie zapyta,.. co mi jest?..&lt;br /&gt;Każdy w sobie zakochany,&lt;br /&gt;Fakt!.. nie każdy ma &amp;quot;stare rany&amp;quot;...&lt;br /&gt;Męcząca klasa, jak zaciasna klatka,&lt;br /&gt;Profesor/ka okrutny/a, jak zła matka... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 12 May 2009 10:10:46 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Moje senne marzenie...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=65646</link>
            <description>Marzę banalnie, o codzienności... &lt;br /&gt;Psie przy kominku, czułym spojrzeniu.&lt;br /&gt;Trosce w chorobie, filmie przy kawie,&lt;br /&gt;Kłótni o drobiazg, wspólnym milczeniu... &lt;br /&gt;A Ty?.. ulotna i krótkotrwała,&lt;br /&gt;Słowa pozbieram... a już Ciebie nie ma.&lt;br /&gt;Zanim odwagę znajdę gdzieś w sobie,&lt;br /&gt;Dawno uciekasz kradnąc marzenia.&lt;br /&gt;Tak bardzo pragnę dotknąć tych marzeń,&lt;br /&gt;A czas ucieka, licząc godziny...&lt;br /&gt;Ale wciąż wierzę, że jeszcze warto,..&lt;br /&gt;Że może kiedyś?.. bo jak to: nigdy???...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 12 May 2009 05:36:45 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Nigdy nie wiadomo...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=64852</link>
            <description>...co się stanie, nigdy nie wiadomo jak będzie. Każdy pragnie miłości, wszyscy chcą być kochani, nie każdemu się to udaje. Kocha się ludzi, którzy Nas nie kochają, kocha się ludzi, którzy marzą o kimś innym, kochamy osobę zawsze nie dla Nas przeznaczoną. Choć zdarzają się wyjątki i tak tyle serc pęka, tyle krwawi i więcej pokochać nie potrafi. W przeszłości poznajesz pewną osobę - zwykłą szarą kobietę niczym niewyróżniającą się od innych. Jeszcze nie tak dawno kochałeś, kochałeś nieszczęśliwie. A może to nie była miłość? Może to było tylko zauroczenie? - Tak właśnie, w końcu o miłości nie można tak łatwo zapomnieć, to musiało być zauroczenie. Pewnie nigdy nikt nie wyjaśni, na jakich zasadach polega miłość. Może ona nie ma zasad? Ona przychodzi z czasem, czasem z tęsknoty, czasem z żalu, bólu i łez. Wkrada się do naszego serca niespodziewanie - jak duch cicho siedzi, by w końcu móc się ujawnić, lecz potem jest już za późno... &lt;br /&gt;Na jedno wychodzi. Zwykła szara osoba staje się dla Ciebie wszystkim. Od tej pory myślisz tylko o niej, marzysz o jej sercu, o przepięknych chwilach. Jest dla Ciebie niczym Anioł. Gdy ją widzisz serce się cieszy i łka, łka z powodu jej obojętności na Twoje uczucia, z powodu nieodwzajemnionej miłości. Lecz bije, bije nadal, bije tylko dla niej - dla Ciebie. Teraz to Ty stajesz się tylko szarym bezradnym człowiekiem, lecz człowiekiem z pięknymi marzeniami. Stajesz się także jej zwyczajnym kolegą. Lecz co się dzieje? - Nagle jesteście ze sobą - czy to znak, że marzenia stają się rzeczywistością? Odpowiedź na to pytanie jest bolesna, bo to tylko złudzenia spełnienia marzeń, które nadal pozostają tylko marzeniami. W takim momencie myśli się mieszają, ale mimo to dochodzisz do wniosku, że przegrałeś. Nie udało się? Poddajesz się? Brak Tobie już sił? Więc wybieraj - posłuchaj jednego z dwóch głosów, serca i umysłu. Rozum podpowiada &amp;quot;poddaj się!”, jednak serce przekrzykuje &amp;quot;WALCZ!!!&amp;quot;. Gdy masz silną wolę i kochasz nad życie, nic nie stanie Tobie na drodze by ją dalej kochać i walczyć o nią. Walka czasem pomaga, lecz nie tym razem. Piękne chwile nigdy nie odejdą w zapomnienie. Przez cały ten czas słuchałem się serca. Przeżywałem chwile, które były tak piękne, że pragnąłem, by czas się zatrzymał. Pamiętaj!.. Że te chwile istniały dzięki Twojej wielkiej miłości do niej i dzięki walce, jakiej się podjąłeś. Niestety zawsze po tych pięknych chwilach przychodzą te bolesne, które wszystko potrafią zniszczyć...  &lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2433//s/i/smilies/sad.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Thu, 07 May 2009 15:19:23 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Bajka o zasmuconym smutku...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=64801</link>
            <description>...Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.&lt;br /&gt;Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, &lt;br /&gt;a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, &lt;br /&gt;szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.&lt;br /&gt;Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. &lt;br /&gt;Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała: &lt;br /&gt;&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, &lt;br /&gt;a blade wargi wyszeptały: &amp;quot;Ja? ... Nazywają mnie smutkiem&amp;quot; &lt;br /&gt;&amp;quot;Ach! Smutek!&amp;quot;, zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.&lt;br /&gt;&amp;quot;Znasz mnie?&amp;quot;, zapytał smutek niedowierzająco. &lt;br /&gt;&amp;quot;Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.&lt;br /&gt;&amp;quot;Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, &amp;quot;to dlaczego nie uciekasz przede mną. &lt;br /&gt;Nie boisz się?&amp;quot; &amp;quot;A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły? &lt;br /&gt;Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka. &lt;br /&gt;Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?&amp;quot; &amp;quot;Ja ... jestem smutny.&amp;quot;&lt;br /&gt;odpowiedział smutek łamiącym się głosem.&lt;br /&gt;Staruszka usiadła obok niego. &amp;quot;Smutny jesteś ...&amp;quot;, &lt;br /&gt;powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. &amp;quot;A co Cię tak bardzo zasmuciło?&amp;quot; &lt;br /&gt;Smutek westchnął głęboko.&lt;br /&gt;Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?&lt;br /&gt;Ileż razy już o tym marzył. &amp;quot;Ach, ... wiesz ...&amp;quot;, zaczął powoli i z namysłem,&lt;br /&gt;&amp;quot;najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.&lt;br /&gt;Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi&lt;br /&gt;i towarzyszyć im przez pewien czas.&lt;br /&gt;Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem. &lt;br /&gt;Boją się mnie jak morowej zarazy.&amp;quot; I znowu westchnął.&lt;br /&gt;&amp;quot;Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić. &lt;br /&gt;Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać. &lt;br /&gt;A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności. &lt;br /&gt;Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału. &lt;br /&gt;Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać. &lt;br /&gt;I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.&lt;br /&gt;Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez. &lt;br /&gt;Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności.&amp;quot;&lt;br /&gt;&amp;quot;Masz rację,&amp;quot;, potwierdziła staruszka, &amp;quot;ja też często widuję takich ludzi.&amp;quot;&lt;br /&gt;Smutek jeszcze bardziej się skurczył. &amp;quot;Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi. &lt;br /&gt;Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.&lt;br /&gt;Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany. &lt;br /&gt;Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy. &lt;br /&gt;Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany, &lt;br /&gt;która co pewien czas się otwiera. A jak to boli! &lt;br /&gt;Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem &lt;br /&gt;i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany.&lt;br /&gt;Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał. &lt;br /&gt;Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia.&amp;quot; Smutek zamilkł. &lt;br /&gt;Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze, &lt;br /&gt;potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem. &lt;br /&gt;Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie. &lt;br /&gt;&amp;quot;Płacz, płacz smutku.&amp;quot;, wyszeptała czule.&lt;br /&gt;&amp;quot;Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił. &lt;br /&gt;Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam. &lt;br /&gt;Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona.&amp;quot;&lt;br /&gt;Smutek nagle przestał płakać. &lt;br /&gt;Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:&lt;br /&gt;&amp;quot;Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?&amp;quot;&lt;br /&gt;&amp;quot;Ja?&amp;quot;, zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko, &lt;br /&gt;jak małe dziecko. &amp;quot;JA JESTEM NADZIEJA!&amp;quot; &lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2433//s/i/smilies/big/wilked_anim.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Thu, 07 May 2009 08:02:57 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Dlaczego..?...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=64513</link>
            <description>...Odeszła moja Miłość Jedyna, która nie zdążyła nawet zakwitnąć - czerwienią serca się oblać. &lt;br /&gt;Na klamce u drzwi moich zawisła, porwana lekkim wiatrem, zemdlona u stóp moich padła. &lt;br /&gt;Kroplą łzy ocucić ją chciałem. Eterycznym zapachem wiosny owinąć jak nicią pajęczą. &lt;br /&gt;Odeszła, pomimo wszystko, smutnym wzrokiem wskazała mi drogę powrotną... &lt;br /&gt;Ku samotności... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KLIKNIJ &amp;gt; &lt;a href=&quot;http://pl.netlog.com/go/out/url=-aHR0cDovL3BsLnlvdXR1YmUuY29tL3dhdGNoP3Y9cHRMVG05RW42MmMmYW1wO05SPTE_&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Tak daleko do Ciebie&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samotność nie jest zła ale głęboka jak rzeka.&lt;br /&gt;Nie będzie ciężko nikomu, gdy ktoś na niego gdzieś czeka.&lt;br /&gt;W mojej cichej samotni zastanawiam się nad życiem,&lt;br /&gt;Tu znajduję jak w rzece swej egzystencji - odbicie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 05 May 2009 12:20:52 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Wspomnienie...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=64465</link>
            <description>Pamiętam Ciebie... Skąpaną w świetle gwiazd&lt;br /&gt;Twój uśmiech uroczy i oczu Twych blask&lt;br /&gt;Ognisko płonęło a ogień był w nas&lt;br /&gt;Pod gołym niebem... Ty i ja...&lt;br /&gt;Pamiętam Ciebie... Dla Ciebie szumiał las&lt;br /&gt;To strumyk zaszemrał, zaćwierkał gdzieś ptak&lt;br /&gt;Maliny czerwone, tak słodki był świat&lt;br /&gt;Wśród leśnej głuszy... Ty i ja...&lt;br /&gt;Pamiętam Ciebie... Błyskało raz po raz&lt;br /&gt;I grzmiało dokoła, jak kule bił grad&lt;br /&gt;Lecz nie płacz, maleńka, ten deszcz to nie łza&lt;br /&gt;Z radości chyba... Ty i ja...&lt;br /&gt;Pamiętam Ciebie... Wśród śniegu Twoja twarz&lt;br /&gt;Na głowie czapeczka, pod nosem mój szal&lt;br /&gt;Twe uszy zmarznięte, choć w sercu Twym żar&lt;br /&gt;Miłości bucha... Ty i ja...&lt;br /&gt;Pamiętam Ciebie... Nie widzę Cię co dnia&lt;br /&gt;Imienia też nie znam, gdzie jesteś mi zdradź !&lt;br /&gt;Dziewczyno - marzenie; to jedno, co mam:&lt;br /&gt;Cudowny sen mój... Ty i ja...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Tue, 05 May 2009 05:50:37 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Oddałem już wszystko...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=64204</link>
            <description>Tyle wzajemnych pretensji,&lt;br /&gt;Tyle niepotrzebnych słów,&lt;br /&gt;Stracone zaufanie, które wielkim było.&lt;br /&gt;Pewnego dnia drogi się rozchodzą,&lt;br /&gt;I wszystko się skończy.&lt;br /&gt;Tak długo można kogoś szukać,&lt;br /&gt;A tak szybko stracić.&lt;br /&gt;Tak łatwo jest błędy popełnić,&lt;br /&gt;A jak trudno naprawić.&lt;br /&gt;Stracona wiara w lepsze jutro,&lt;br /&gt;Kiedy sumienie nie daje zasnąć,&lt;br /&gt;Nagle w to co wierzyłem,&lt;br /&gt;Może pewnego dnia zgasnąć!&lt;br /&gt;Chciałbym szeptem wykrzyczeć w ciszy, &lt;br /&gt;Jak bardzo boli rozstanie.&lt;br /&gt;Tobie wykrzyczeć, choć nie usłyszysz, &lt;br /&gt;Że serce Twe, to istny kamień!&lt;br /&gt;I już nic nie czuję i nie pamiętam, &lt;br /&gt;Jak bardzo boli rozstanie?&lt;br /&gt;Już się nie obudzić, w rozpaczy nie trwać.&lt;br /&gt;I serce zamienić w kamień.&lt;br /&gt;Nigdy nie kochać. Nie myśleć nigdy i tęsknić, &lt;br /&gt;I tylko szeptem kiedyś powiedzieć: &lt;br /&gt;...me serce zmieniłaś w kamień...&lt;br /&gt;Zobaczyć wtedy strach w Twoich oczach,&lt;br /&gt;Przed tym, jak boli rozstanie.&lt;br /&gt;I już nic nie czuć przed Tobą stojąc!&lt;br /&gt;Nie, tak się nigdy nie stanie...  &lt;br /&gt;Oddałem Tobie duszę, oddałem ciało,&lt;br /&gt;Oddałem wszystko, co mam, jedyne,.. co pozostało…&lt;br /&gt;To skaza na sercu mym i pustka i morze łez.&lt;br /&gt;Wzgardziłaś miłością, odepchnęłaś,&lt;br /&gt;Wzgardziłaś, tym,.. co jeszcze mam.&lt;br /&gt;Chciałaś tylko ciało!&lt;br /&gt;Dostałaś, porzuciłaś,&lt;br /&gt;Zapomniałaś,.. że chciałaś.&lt;br /&gt;A ciało zostało, porzucone i splamione.&lt;br /&gt;I wije się wśród fal, by zatonąć jak Titanic,&lt;br /&gt;By nie czuć i zapomnieć, że kiedyś istniało.&lt;br /&gt;Pozostał jeszcze duszy ślad,&lt;br /&gt;Lecz Twój obcas zmienił ją w proch.&lt;br /&gt;Byłem ja, byłaś Ty.&lt;br /&gt;Teraz nie ma już nic,.. co przywróciłoby życiu sens.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Sun, 03 May 2009 08:03:28 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Tęsknota i namiętność...</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=64145</link>
            <description>Zabłąkani w serc swych pustej samotności,&lt;br /&gt;Opłakując znów dzień kolejny pragnieniem czułości.&lt;br /&gt;Nie znajdujemy w głębi dusz swych iskry pocieszenia,&lt;br /&gt;Nie ma błysku w oczach, są tylko marzenia.&lt;br /&gt;Marzenia, które wraz z mrokiem zapadają&lt;br /&gt;I na nasze nagie ciała koszulę snów zakładają..&lt;br /&gt;Z materiału uczuć i pragnień uszytą za dnia&lt;br /&gt;I wspólne tęsknoty, które każde z nas ma&lt;br /&gt;Tęsknoty, namiętność, serc głośne milczenie&lt;br /&gt;I pustka wokół, w niej tylko pragnienie. &lt;br /&gt;I czas, który kradnie wciąż nasze marzenia,&lt;br /&gt;Pozostawiając chłodną mgłę, nadzieję spełnienia.&lt;br /&gt;Lecz gdy sen zawładnie naszych serc poruszeniem&lt;br /&gt;I gdy błoga rozkosz nas napełni, da wiarę marzeniom.&lt;br /&gt;Jesteśmy razem złączeni w pragnień wodospadzie&lt;br /&gt;I jak dłoń na dłoni swoje serce kładzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Sat, 02 May 2009 18:30:46 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>17-tego maja podbijam Stary Sącz /Ołtarz Papieski</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=63947</link>
            <description>&lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2433//s/i/smilies/smile.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt; Zapraszam na piknik motocyklistów z okazji urodzin Sługi Bożego Jana Pawła II na otwarcie sezonu motocyklowego 17.05.2009 w Starym Sączu - Ołtarz Papieski. To jedyny ołtarz, jaki pozostał w kraju ale jest wart ogladnięcia z bliska. To moja kolejna pielgrzymka. Pewnie już mam aureolę nad głowa?  &lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2433//s/i/smilies/biggrin.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12:00 Msza Św. dla motocyklistów o bezpieczny i szczęśliwy sezon podróżniczy&lt;br /&gt;           Jedzonko podróżnicze&lt;br /&gt;           Mecz piłki siatkowej&lt;br /&gt;           Konkursy integracyjne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16:00 Parada motocyklowa na trasie - Centrum Pielgrzymowania - Starówka Starego Sącza - Rynek Nowego Sącza - zakończenie pod Zamkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji utaj: &lt;a href=&quot;http://pl.netlog.com/go/out/url=http%3A%2F%2Fwww.poswieceniemotocykli.pl%2F169%2C36%2CPiknik_motocyklistow_w_Starym_Saczu.htm&quot;target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;http://www.poswieceniemotocykli.pl/169,36,Piknik_motocyklistow_w_Starym_Saczu.htm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już się cieszę i zamawiam pogodę...  &lt;img class=&quot;smiley&quot; src=&quot;http://v.netlogstatic.com/v4.00/2433//s/i/smilies/smile.gif&quot; alt=&quot;:)&quot; /&gt;</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Fri, 01 May 2009 06:25:57 UT</pubDate>
        </item>
        <item>
            <title>Gdzieś tam jest moja iskierka,.. Moja gwiazdka?..</title>
            <link>http://pl.netlog.com/samotny_wilk/blog/blogid=63803</link>
            <description>,,Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej. Ci, co żyją miłością, widzą głębiej. Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle.&amp;quot; Jeżeli wierzyć w te słowa (a pewnie warto), jestem pusty. Resztki nadziei tlą się we mnie jeszcze, ale ich żar jest coraz słabszy. Wiara? Była! Teraz brakuje mi jej bardzo. Bardziej niż czegokolwiek. Była przez długie lata moim chlebem powszednim. Dawała mi nadzieję i siłę. Dzięki niej byłem w stanie przenieść góry, przeskoczyć morza i walczyć ze wszystkimi przeciwnościami. Teraz nie udaje mi się. Każde zranienie sprawia mi wielki ból i cierpienie. Nie myślę o nich, bo uciekam od życia. Odseparowałem się od niego ścianą milczenia i wewnętrznej pustki. Każdy dzień jest taki sam. Jest,.. bo jest. Zatracam się w nim bez końca nie myśląc, jaki jest sens tego wszystkiego. Przyjmuję jego takim, jaki jest. Nic nie chcę zmieniać, do niczego dążyć. Tak objawia się mój brak wiary. Bezkresna pustka. Dopóki będzie się tliła we mnie nadzieja, będę w stanie zrobić cokolwiek. Cokolwiek, żeby pchnąć swoje życie na tory, którymi powinno się toczyć, a nie pędzić jak uciekający pociąg. &lt;br /&gt;Miłość? Piękne słowo. Wierzyłem w Nią i wierzę, ale... Ale teraz nie stać mnie na wypowiadanie się na Jej temat. Dopóki nie będzie, wiary resztki miłości będą rozbijały się po moim życiu a ja będę bezdusznym pajacem, wykreowanym przez moje słabości. „Gdy kogoś kochasz, jesteś jak stworzyciel świata - na cokolwiek spojrzysz, nabiera to kształtu, wypełnia się barwą, światłem. Powietrze przytula się do ciebie, choćby był mróz, a ty masz w sobie tyle radości, że musisz ją rozdawać wokoło, bo się w tobie nie mieści”. Jeszcze nie tak dawno słowa te oddawały mnie. Moje uczucia, moje pragnienia. Żyłem jak w amoku. Miałem wiarę i nadzieję. Szczęście radowało moje serce, które teraz zastyga powoli, które drży i boi się. Które pragnie, ale jest pełne obaw, które odrzuca to co mu dane i czyni irracjonalnym (przeciwieństwo racjonalizmu) moje zachowanie. Czy musi tak być? Czy ja muszę tak żyć? NIE! Przydałby mi się porządny kop. Wiem, że się boję, że uciekam przed samym sobą. Ale,.. gdyby ktoś podał mi pomocną dłoń, a ja uwierzyłbym w ciepło jego serca, odzyskałbym wiarę. Bo nie ma wiary bez miłości! Mimo wszystko uśmiecham się, bo gdzieś tam jest moja ISKIERKA... Mój PROMYK… Uśmiecham się, bo ktoś mi powiedział, że mam ładny uśmiech ale to nie jest prawdą, to tylko pociechaszanie i puste słowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samotny_wilk</description>
            <author>samotny_wilk</author>
            <pubDate>Wed, 29 Apr 2009 19:38:05 UT</pubDate>
        </item>
    </channel>
</rss>
